nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

PISMO SZYBKIE, Sennik szczęśliwicki (26)

2022-09-21 15:55

29 kwietnia 1986
Na wycieczce do prastarego, podpekińskiego lasu oblężeni zostaliśmy przez stado małych świnek. Były jak psy, niektórzy brali je ze sobą. Z jakichś powodów potrzebowały ratunku, złapałam więc jedną, długowłosą, różową świnkę z zakręconym ogonkiem. Po bliższym przyjrzeniu się, stworzenie wyglądało bardziej jak pies i miało psie zwyczaje lizania człowieka po twarzy, było urocze i nieprzyjemne. Trzymałam je przed sobą i pytałam, czy jest Mądralą, czy Mądralem. Musiałam jednak je zostawić, aby żyło zgodnie ze swoją naturą. Po powrocie do domu usłyszałam nagranie ogłaszające pewne twarde zasady postępowania. Z żalem myślałam o Mądralu, ale czułam, że słusznie postąpiłam wypuszczając go na wolność.

© Marta Zelwan