Czas przeprowadzki
Księgarnia|seria KWADRAT|książki szczecińskie|Niewrzęda Krzysztof
Stara cena:25.00zł
Cena:19.00zł| Cechy | |
| format | 18,0 x 18,0 cm |
|---|---|
| rok | 2005 |
| strony | 158 |
| oprawa | broszurowa |
| ISBN | 83-913503-9-8 |
| wydanie | 1a i 1b |
Krzysztof Niewrzęda oddycha i rozkoszuje się miejską przestrzenią i jej urządzeniami. Pod jego piórem najzupełniej swojska to przestrzeń. (...) Po pierwsze, według autora Czasu przeprowadzki Berlin to obszar anarchii i ciągłego manifestowania najróżniejszych swobód. Po drugie, to przestrzeń odrobinę zaniedbana, „niedorobiona”, tu i ówdzie nawet nieco „zdziczała”, co wielce sobie Niewrzęda ceni. Po trzecie, to miasto bez centrum, a właściwie z wieloma różnymi centrami. A jak bez centrum, to i bez władzy. Wreszcie po czwarte i chyba najważniejsze, Berlin, jaki wyłania się z książki Krzysztofa Niewrzędy, to miasto kultury, gdzie codziennie mnóstwo się dzieje; setki zdarzeń artystycznych i atrakcji duchowo-intelektualnych, przy czym większość z nich – przekonuje nasz berlińczyk – ma charakter alternatywny, kontrkulturowy, undergroundowy etc.
Dariusz Nowacki, Fa-Art
Czytając opowieści „o przeprowadzce” Niewrzędy miałem wrażenie, że patronują jej – przynajmniej na poziomie formalno-stylistycznym – dwie wielkie postacie naszej rodzimej literatury. Po pierwsze, mistrz ironii i krzywych spojrzeń – Gombrowicz oraz Kapuściński ze swym reportersko-literackim stylem pisania. Chociaż na określenie stylu Niewrzędy, to i tak za mało.
Dawid Skrabek, Arte
Niezwykle interesujący jest sposób Niewrzędy na tworzenie opowieści. Podczas pisania o swojej historii uruchamia setki innych mikrohistorii, a ta asocjacyjność sprawia wrażenie gawędy, która “układa się sama”. Ożywają też polskie wątki historii Berlina. Jak się okazuje, jest ich sporo. Ta książka jest spojrzeniem współczesnego człowieka na historię i na współczesność właśnie. (...) Książkę Niewrzędy bez wątpienia można określić jako prozę miasta: inspirowaną jego poznawaniem (po tytułowej przeprowadzce), życiem w nim i refleksją nad jego specyfiką. Z pomocą Czasu przeprowadzki można dokładnie rozrysować topografię Berlina, według Niewrzędy oczywiście. A znajduje się tam mnóstwo miejsc nieznanych dla kilkudniowych przybyszów, nieumieszczanych w przewodnikach turystycznych, znajdujących się najczęściej we wschodniej części miasta. To miejsca, w których autor żył, bywał, które go zafascynowały, jak Prenzlauer Berg, czy Pankow – dzielnica, w której mieszka i którą z zamiłowaniem portretuje (...) Otwierając jego książkę w dowolnym miejscu, można w różnych konfiguracjach wracać jeszcze raz i jeszcze, i jeszcze… Chce się jeszcze raz posmakować języka opowiadacza w czasach, gdy udane opowiadanie historii jest umiejętnością cenną, jeszcze raz spróbować odpowiedzieć sobie na stawiane przez Niewrzędę pytania: co to jest współczesna germańskość, a przede wszystkim: jak się odnajdujemy we współczesnej cywilizacji, bez względu na to, w jakim społeczeństwie i w jakim kraju żyjemy?
Izabela Janicka, Pro Arte
Autor patrzy na dzisiejszy Berlin w dużej mierze poprzez pryzmat historii. Miejsca, którym się przygląda, łączy z konkretnymi wydarzeniami z przeszłości, które pozostawiły piętno na dzisiejszym wizerunku miasta. Pisarz wsiada do samochodu i zabiera nas na wycieczkę po nocnym Berlinie, a w tle słyszymy trąbkę Milesa Davisa. Odwiedzamy słynną ulicę Unter den Linden i dzielnicę Mitte, Plac Poczdamski, Alexanderplatz, zwiedzamy Kudamm i poznajemy historię przywódcy ruchu studenckiego końca lat 60. – Rudiego Dutschki. Ale Czas przeprowadzki to również spojrzenie na Berlin z perspektywy społecznej i kulturalnej. Niewrzęda zwraca uwagę na zjawiska niezwykle charakterystyczne dla tego miasta, które utrwaliły legendę Berlina jako bastionu kontrkultury. (...) Atmosfera miasta i jego „folklor” zdają się inspirować i frapować autora, natomiast obserwuje je z pewnego dystansu, z rezerwą i poddaje trzeźwej ocenie. (...) Czas przeprowadzki należy traktować jako pogłębiony, intelektualny przewodnik po Berlinie. (...) Z pewnością jest to jednak wnikliwe i ambitne studium, poruszające najbardziej charakterystyczne wątki dla tak „skomplikowanego” miasta, jakim jest Berlin.
Anna Budyńska, TVP – Książka
Czas przeprowadzki jest tomem niecodziennym i niezwykłym. (...) A to choćby z tego powodu, że autor dobrze odrobił swoje zadania domowe, jak to się u nas mawia. Nie tylko zadbał o czytelność i jasność myśli oraz o wysoki poziom artystyczny słowa pisanego, lecz sięgnął także do wielu rzetelnych źródeł, dokopał się do ekskluzywnych informacji z historii Europy środkowej oraz naszpikował tekst trafnie dobranymi cytatami. (...) Berliński pisarz po raz kolejny udowadnia, jak bardzo różni się od przeważającej większości autorów-rówieśników z Polski i Niemiec, którzy, zagrzebani we własne trzewia, nie mają współczesnemu światu nic do powiedzenia.
Dariusz Muszer, Dialog
Jak nigdy żadne miasto nie zrobiło na mnie większego wrażenia, tak Berlin Niewrzędy najzwyczajniej mnie zafascynował. To dzięki pryzmatowi, przez jaki sam autor na niego spogląda, pryzmatowi historii, własnej biografii, zjawisk społeczno kulturalnych, a przede wszystkim kontrkulturowych. Tworzy to obraz stolicy zupełny, choć poskładany z wybranych fragmentów czasu oraz przestrzeni. Berlin jawi się jako miasto wyjątkowe, z nad wyraz osobliwą aksjologią, choć wcale nie mityczne, ponieważ Niewrzęda obserwuje je z rezerwą, z bezpiecznego dystansu i poddaje trzeźwej ocenie.
Adrian Sroka, Pogranicza
Portretem Berlina, nawet literackim, Czas przeprowadzki nie jest. Jest natomiast mozaiką spostrzeżeń, wrażeń, myśli i obrazów, co wartości książki wcale nie umniejsza, a wprost przeciwnie – fascynację miastem uwiarygadnia. (...) Współczesny Berlin jest w niej miastem dobrym, spokojnym i atrakcyjnym, dumnym z bogactwa i różnorodności współczesnej kultury, jest miastem życzliwych ludzi. Dla szczecinian książka ma dodatkowy walor, a to ze względu na podobieństwa między Berlinem a Szczecinem, które Niewrzęda odkrywa i którymi się pasjonuje.
Bogdan Twardochleb, Kurier Szczeciński
Ryszard Kapuściński uważa, iż „Berlin jest jak soczewka: można przezeń zobaczyć wiele aktualnych problemów Niemiec, Europy i świata.” Krzysztof Niewrzęda, pisarz na stałe mieszkający w Niemczech wziął sobie do serca słowa mistrza i jest uważnym obserwatorem stolicy tego kraju. (...) Dopiero w Berlinie widać całą złożoność problemów; miasto to jest z ducha liberalne i upodobały je sobie różne lewicowe ruchy, które zawojowały dla siebie uliczną przestrzeń. Czy coś takiego jest możliwe w Polsce, gdzie przestrzeń miasta jest nasycona innymi sensami i nadal jest w niej obecne sacrum? Takich pytań przy lekturze Czasu przeprowadzki rodzi się więcej. Warto czytać Berlin. Warto wybrać się tam z Krzysztofem Niewrzędą.
A.N., Topos
Powieść Krzysztofa Niewrzędy jest literackim portretem stolicy Niemiec, ale również powieścią autobiograficzną, utkaną ze wspomnień i minionych przeżyć jej autora. (...) Stosunki polsko-niemieckie to jeden z wielu problemów, jakie przewijają się w powieści Niewrzędy. Ale ani narrator powieści, ani jego wspomnienia i minione przeżycia, ani tym bardziej stosunki Polski z zachodnim sąsiadem nie są jednak bohaterem Czasu przeprowadzki. Bohaterem powieści Niewrzędy jest miasto, a miastem tym jest oczywiście Berlin. (...) W Czasie przeprowadzki Berlin opisany zostaje z niezwykłą wnikliwością. Krzysztof Niewrzęda cały rozdział poświęca światłu niemieckiej stolicy, przytaczając legendę o łzach Buddy, zapewniających miastu światłość wiekuistą. Berlin współczesny nakłada się na ten sprzed lat. Pisarz przytacza historię ulic i stojących przy nich budynków, a także manifestacji, jakie tymi ulicami przechodzą. O Love Parade – najsłynniejszej berlińskiej „manifie” – pisze tak, że chce się ją choćby z boku zobaczyć. Opis Berlina uzupełnia pisarz komentarzami na temat specyfiki niemieckiego społeczeństwa, przystrzyżonego i wyrównanego niczym parkowy żywopłot.
Anna Dobiegała, Portret
Berlin mieć musi jakąś magiczną siłę przyciągania, najczęściej ludzi wolnych zawodów, w tym głównie artystycznych. Czas przeprowadzki, na osobistym przykładzie pisarza, jest ambitną próbą wyjaśnienia tego fenomenu, zmierzenia się z berlińskim mitem. (...) Autor pisze o swym mieście z czułością, w bardzo osobistym tonie, z entuzjazmem – w pozytywnym sensie – neofity. Co bynajmniej nie dziwi, bo jest to żarliwe miłosne wyznanie. Czynione jednak w dość wyrafinowanej, gdyż na ogół eseistycznej formie.
Piotr Piaszczyński, Dziennik Polski (Londyn)
Berlin w opowieści Niewrzędy to miasto całkowicie odmienne od „prawdziwych” Niemiec i zamieszkałe przez innych całkiem Niemców, niż na przykład ci z Bremy. (...) Niewrzęda opowiada o mieście, które sam dopiero zaczyna poznawać. Ta perspektywa ciągłego zdziwienia i stawiania pytań jest bardzo dobra i służy także czytelnikowi, który zwiedza sobie miasto z tą książką w ręce.
Anna Dziewit, Lampa
Można potraktować Czas przeprowadzki tylko jako sumującą znane fakty gawędę z cyklu „Znacie, to posłuchajcie”, inkrustowaną wierszami i kilkoma wycieczkami w stronę fabuły, o autobiograficznym charakterze. Krótko mówiąc: ładnie zrobiony przewodnik. (...) Można sobie oczywiście zabrać Czas przeprowadzki na drogę ze Szczecina do Berlina. Po to, żeby zadumać się nad kilkoma głównie dotyczącymi Polski wspomnieniami, zakosztować opowiadanka „German Dream”.
Marta Mizuro, Nowe Książki

