Książki z 2021

Andrzej Ballo Albowiem

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Jarosław Błahy Zaklęty w szerszenim gnieździe

Nicolas Bouvier Na zewnątrz i wewnątrz

Roman Chojnacki Pasterz słoneczników

Roman Ciepliński Życie zastępcze

Wojciech Czaplewski Książeczka wyjścia

Marek Czuku Róbta, co chceta

Adrian Gleń M [małe prozy]

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Zapojutrze

Tomasz Hrynacz Emotywny zip

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Jarosław Jakubowski Bardzo długa zima

Jarosław Jakubowski Ciemna Dolina

Lech M. Jakób Ćwiczenia z nieobecności

Zbigniew Kosiorowski Zapodziani

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito

Bogusława Latawiec Nieoznakowany szlak

Ryszard Lenc W cieniu Golgoty

Artur Daniel Liskowacki Cukiernica pani Kirsch (wydanie 2)

Artur Daniel Liskowacki Eine kleine (wydanie 4)

Artur Daniel Liskowacki, Bogdan Twardochleb Przybysze i przestrzenie. Szkice o pisarzach szczecińskich

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Dariusz Muszer Dzieci krótszej nogi Syzyfa

Marek Pacukiewicz Wieki średnie

Małgorzata Południak Podróżowanie w przestrzeni

Karol Samsel Autodafe 4

Grzegorz Strumyk Wyjście

Michał Trusewicz Przednówki
 

Z DALA OD ZGIEŁKU, Gry hiszpańskie i tutejsze zabawy

2015-08-20 14:34

Na plaży albo na skwerze wieczorem gra się w bule. Bule to gra dla wnuków i dziadków, znana też i u nas. Do Hiszpanii przyszła moda na grę w bule w połowie lat 50. XX wieku, wraz z turystami francuskimi.
Marokańczycy świetnie się bawią puszczając oponę rowerową. Gra się zwykle parami i trzeba mieć znakomity refleks i kocią szybkość ażeby taką toczącą się w naszą stronę oponę, celnie pochwycić i natychmiast odesłać ją do naszego partnera.   
Oczywiście nie reformowali Baskowie kultywują swój sport narodowy: pelotę, którą jest utrapieniem dla innych regionów. No bo komu się może podobać, gdy ktoś wali godzinami piłeczką o ścianę waszego domu. A w tej pelocie właśnie, o to walenie z całej mocy chodzi. I bieganie wzdłuż muru. Jest to rodzaj squasha tyle że w miejsce rakietki kiedyś używało się specjalnej wklęsłej rękawicy, będącej rodzajem bijaka nazywanej chistera. Teraz wystarczy rakietka. Generalnie chodziło o to aby jednym ruchem złapać piłeczkę i odrzucić ją z powrotem na mur. Jest to niesamowicie szybka, gracz w pelotę uwija się jak fryga i bardzo, bardzo hałaśliwa. W kraju Basków – Las Vascongadas w pelotę (baskijska pilota), namiętnie grają księża, i odbijanie piłeczki o kościelny mur nie jest tam niczym zdrożnym.

© Tadeusz Zubiński