Nowości 2020

2020. Antologia współczesnych polskich opowiadań

Andrzej Ballo Made in Roland

Roman Ciepliński Ukryte myśli

Krzysztof Ćwikliński Nocny gość

Anna Frajlich W pośpiechu rzeka płynie

Jarosław Jakubowski Wojna

Zbigniew Jasina Inaczej przemijam

Jolanta Jonaszko Portrety

Paol Keineg Powrót do Bretanii

Bogusław Kierc Płomiennie obojętny (o chłopcu, który chciał być Bogiem)

Andrzej Kopacki Sonety, ody, wiersze dla Marianny

Yvon Le Men Tu i tam

Artur Daniel Liskowacki Hotel Polski

Marek Maj Teorie naiwne


Dariusz Muszer Córka męża i córka żony

Dariusz Muszer Księga ramion deszczu

Uta Przyboś Wielostronna

Karol Samsel Autodafe 3

Tomasz Stefaniuk Małpka Koko i inne wierszyki dla (nie)grzecznych dzieci

Bartosz Suwiński Nawie

Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy II

 

Nowości 2019

Dejan Aleksić Jak to powiedzieć

Jarosław Błahy Rzeźnik z Niebuszewa

Kazimierz Brakoniecki Twarze świata

Tomasz Hrynacz Dobór dóbr

Piotr Kępiński Po Rzymie. Szkice włoskie

Bogusław Kierc Osa

Andrzej Kopacki Inne kaprysy

Artur Daniel Liskowacki Brzuch Niny Conti

Tomasz Majzel Osiemnasty

Dariusz Muszer Człowiek z kowadłem

Dariusz Muszer Wiersze poniemieckie

Elżbieta Olak Otulina

Paweł Przywara Ricochette

Karol Samsel Autodafe 2

Bartosz Suwiński Bura. Notatnik chorwacki


Paweł Tański Okolicznik północnych pól

Andrzej Turczyński Czasy i obyczaje. Wariacje biograficzne

Andrzej Wasilewski Jestem i

Sławomir Wernikowski Passacaglia

Jurij Zawadski Wolny człowiek jeszcze się nie urodził

 

WĘDROWNICZEK, Wielokulturowe Glasgow

WĘDROWNICZEK Marka Czuku » WĘDROWNICZEK, Wielokulturowe Glasgow

24.08.18 Glasgow
Chcemy dziś dokładniej poznać Glasgow, jedziemy więc na dworzec autobusowy – Buchanan Bus Station, który jest naszą bazą wypadową. Po drodze zahaczamy o Galerię Sztuki współczesnej (Gallery of Modern Art), przed budynkiem której stoi okazały pomnik admirała Wellingtona, z drogowym pachołkiem na głowie (nikt z tym nie walczy, wychodząc chyba z założenia, że to dowód na poczucie humoru mieszkańców). W galerii od razu trafiamy na jedną z wersji słynnej pracy Andy Warhola z puszką zupy Campbella, a potem mocno się zadziwiamy instalacją, w której dominuje pomięta, przezroczysta folia.
Na prostokątnym placu Jerzego (George Square) wsiadamy do czerwonego, piętrowego autobusu City Sightseeing, który obwozi turystów wokół miasta, zatrzymując się na 21 przystankach (można na nich wysiadać, a potem za jakiś czas kontynuować jazdę). Nasza czwórka (Dorota, Ania, Dawid i Marek) zajmuje najlepsze miejsca na górze, zaraz za przednią szybą. Dostajemy słuchawki, przez które możemy słuchać w kilku językach narracji na temat mijanych miejsc. Na szczęście jest też polski. Na placu stoi kilkanaście pomników zasłużonych dla Szkocji mężów. Niestety, stale ich głowy okupowane są przez mewy i gołębie, co skutkuje spływającymi, białymi pasmami odchodów.
Ruszamy. Mijamy najważniejszy zabytek Glasgow, średniowieczną katedrę św. Mungo, ale nie wysiadamy, bo wrócimy tu jutro. Miasto zostało założone w VI w., a jego nazwa znaczy po celtycku „zielona dolina”. Dziś, podobnie jak moja Łódź, szuka ono swojego współczesnego, postindustrialnego charakteru, po załamaniu się licznych gałęzi przemysłu. Za oknem przesuwają się przed nami porządne gmaszyska muzeów, galerii, uniwersytetów, banków. Widzimy najwyższy budynek kina na świecie – Cineworld. Panuje tu mieszanina stylów architektonicznych, starych i nowych.
Jedziemy teraz wzdłuż rzeki Clyde. Wysiadamy tam, gdzie wpada do niej rzeczka Kelvin, przy Riverside Museum, zajmującym nowoczesny, biały budynek, o linii dachu przypominającym giełdowy, łamany wykres notowań. Mieści się tu wystawa transportu, podziwiamy więc stare powozy konne, tramwaje, ciężarówki, autobusy, lokomotywy. Spory wybór jest też wśród samochodów osobowych i dwuśladów. Pięknie zrekonstruwano miejskie zaułki, zatem fotografujemy się w scenerii brukowanej ulicy, przy której na rogu stoi zakład „Photografic artist”. A za Riverside Museum, tuż przy nabrzeżu rzeki Clyde, przycumowany jest trójmasztowy żaglowiec „Glenlee”, który powstał w 1896 r. Wśród jego zakamarków, kajut, maszynowni (i tych wszystkich zapachów smarów) poczuliśmy się od razu jak podczas dalekiego rejsu.
Na koniec dzisiejszej wycieczki jedziemy na stadion klubu piłkarskiego Celtic Glasgow, ale jest on teraz zamknięty i pozostaje nam jedynie pokręcić się trochę po sklepiku z klubowymi pamiątkami. Glasgow ukazało nam dzisiaj swoje prawdziwe oblicze – miasta o zdecydowanym stylu, ciekawej historii i dobrych perspektywach na przyszłość. Teraz jest to duże centrum biznesu, usług, nauki, kultury – o wielokulturowym, kosmopolitycznym charakterze.

© Marek Czuku

  • Dodaj link do:
  • facebook.com