Nowości 2019

Karol Samsel Autodafe 2

Bartosz Suwiński Bura. Notatnik chorwacki

 

Nowości 2018

Jacek Bielawa Kościelec

Zbigniew Chojnowski Zawsze gdzieś jest noc

Wojciech Czaplewski Książeczka rodzaju

Marek Czuku Stany zjednoczone

Janusz Drzewucki Obrona przypadku. Teksty o prozie 2

Anna Frajlich Laboratorium (wydanie 3, rozszerzone)

Jerzy Franczak Święto odległości

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Czy Bóg tutaj

Lech M. Jakób Do góry nogami

Jolanta Jonaszko Bez dziadka. Pamiętnik żałoby

Péter Kántor Czego potrzeba do szczęścia

Bogusław Kierc Notesprospera

Wojciech Klęczar Flu Game

Zbigniew Kosiorowski Zapadnia

Sławomir Kuźnicki Kontury

Bogusława Latawiec Pierzchające ogrody

Artur Daniel Liskowacki Spowiadania i wypowieści

Piotr Michałowski Zaginiony w kreacji. Poemat z przypadku

Dariusz Muszer Baśnie norweskie

Uta Przyboś Tykanie

Karol Samsel Autodafe

Miłosz Waligórski Sztuka przekładu

City 4. Antologia polskich opowiadań grozy

 

PRÓBY ZAPISU, I jeszcze coś

PRÓBY ZAPISU Małgorzaty Południak » PRÓBY ZAPISU, I jeszcze coś

Chodzenie wzmacnia. Sprawia, że zaciskam zęby, powstrzymuję kaszel. Patrzę na miasto, które sinieje jak usta i zziębłe palce. Nieważne, że otwierają tysiące okien, drzwi. Z kim zjeść kolację, pójść do teatru, do baru? Samotne wycieczki kajakiem po Shannon. Szukam bratniej duszy, jednoczęściowej historii z irlandzkich piosenek. Przetrzymam ją, odstawię. Człowiek z łatwością podnosi głowę, wydaje się wszystkim cieszyć, chociaż pękają połówki orzecha, z rozpaczą. Opuszczona pośród rzeczy znoszonych przez rok, marzę o dwóch tygodniach na wsi. To dobry sposób na lęk, moment, gdy już cię nie przydusza i odpuszcza. Odginasz konary, z których opadły liście i nie trzeba rozmawiać. Widok rozciąga się na kawał świata. Po szelest płuc. Pamięć ciała. Pasjonujemy się namiętnością, grymasami wyrwanymi z koszmaru, po którym szklanka wody smakuje tym wszystkim, co zjadłaś przed snem. Są miejsca zakurzone albo rozstrojone. Nieznajomi zaglądają do środka. Przynoszą bułki z masłem, ciemne piwo. Śmiejemy się z gorszących rysunków w sepii: w brodzie wysokiego mężczyzny znikają ptaki z czerwonymi dziobami. Kończymy zwariowaną zimę. Zamglone słońce próbuje nas dopaść. Bezczelnie.

© Małgorzata Południak

  • Dodaj link do:
  • facebook.com