Książki z 2021

Andrzej Ballo Albowiem

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Jarosław Błahy Zaklęty w szerszenim gnieździe

Nicolas Bouvier Na zewnątrz i wewnątrz

Roman Chojnacki Pasterz słoneczników

Roman Ciepliński Życie zastępcze

Wojciech Czaplewski Książeczka wyjścia

Marek Czuku Róbta, co chceta

Adrian Gleń M [małe prozy]

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Zapojutrze

Tomasz Hrynacz Emotywny zip

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Jarosław Jakubowski Bardzo długa zima

Jarosław Jakubowski Ciemna Dolina

Lech M. Jakób Ćwiczenia z nieobecności

Zbigniew Kosiorowski Zapodziani

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito

Bogusława Latawiec Nieoznakowany szlak

Ryszard Lenc W cieniu Golgoty

Artur Daniel Liskowacki Cukiernica pani Kirsch (wydanie 2)

Artur Daniel Liskowacki Eine kleine (wydanie 4)

Artur Daniel Liskowacki, Bogdan Twardochleb Przybysze i przestrzenie. Szkice o pisarzach szczecińskich

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Dariusz Muszer Dzieci krótszej nogi Syzyfa

Marek Pacukiewicz Wieki średnie

Małgorzata Południak Podróżowanie w przestrzeni

Karol Samsel Autodafe 4

Grzegorz Strumyk Wyjście

Michał Trusewicz Przednówki
 

DYŻURKA, 0068

2021-09-06 16:06

Prawie nic, już po wszystkim, co pociągało, przyciągało, nie było tam własnej woli. Wola odejścia na bok, z oczu, ta była, bardzo wcześnie. Wyobrażenie, co odczuwa drugi człowiek, co odczuwa zwierzę, co zachodzi w świecie, w przyrodzie wymagało odejścia, ochłonięcia przed działaniem, jeśli ono było możliwe, jeśli wyobrażenie czyjegoś wnętrza duchownego nie paraliżowało, nie uniemożliwiało podjęcia czynności. Jak w pisaniu, w opisywaniu świata, ludzi, zdania nie mogą zdradzić całej wiedzy. Zatrzymują się, lepiej żeby ich nie było, jeśli mają powtarzać, powielać, to co widzialne. Wstaję od pisania, jestem nad rośliną w oknie, łodyga jest najcieńsza, wątła, tuż nad ziemią, a później od niej pęd nie ma końca, staje się silny i ulistniony. Stoję w oknie, jak to możliwe, że to, co przechodzi przeze człowieka ma takie wątłe podstawy.

© Grzegorz Strumyk