Nowości 2019

Dejan Aleksić Jak to powiedzieć

Jarosław Błahy Rzeźnik z Niebuszewa

Kazimierz Brakoniecki Twarze świata

Tomasz Hrynacz Dobór dóbr

Piotr Kępiński Po Rzymie. Szkice włoskie

Bogusław Kierc Osa

Andrzej Kopacki Inne kaprysy

Artur Daniel Liskowacki Brzuch Niny Conti

Tomasz Majzel Osiemnasty

Dariusz Muszer Człowiek z kowadłem

Dariusz Muszer Wiersze poniemieckie

Elżbieta Olak Otulina

Paweł Przywara Ricochette

Karol Samsel Autodafe 2

Bartosz Suwiński Bura. Notatnik chorwacki


Paweł Tański Okolicznik północnych pól

Andrzej Turczyński Czasy i obyczaje. Wariacje biograficzne

Andrzej Wasilewski Jestem i

Sławomir Wernikowski Passacaglia

Jurij Zawadski Wolny człowiek jeszcze się nie urodził

 

Bazgroły, 17.01.2018

BAZGROŁY Bogusława Kierca » Bazgroły, 17.01.2018

Co mi do napisu na murze: KOCHAM CIĘ, FRUZIU? A działa na mnie tak, jakbym sam był autorem tego wyznania. Do cna banalnego, a raptem – czy przez to zdrobnienie imienia jakiejś Eufrozyny? – odzyskujący pierworodną świeżość. Że imię już dzisiaj rzadko spotykane, a może zestawienie tych trzech słów wywołuje – takim swoim istnieniem – ten czar?
Z takimi myślętami wsiadłem do tramwaju w mroźny poranek. Wsiadła też para młodych: on – milczący, ona – rozgadana. Rozgadana bez otamowań, na cały głos.
Z gnojówy wulgaryzmów wylewającej się z jej jamy ustnej można było wyłowić powód jej wściekłości: przerwa w dostawie prądu i gigantyczny korek „aż do Ku słońcu”
To „ażdokusłońcu” przyczepiło mi się do „kochamcięfruziu”. I sobie odleciało do jakiejś Eufrozyny, której życzę szczęścia bez przerwy w dostawie prądu.

© Bogusław Kierc

  • Dodaj link do:
  • facebook.com