Nowości 2020

Roman Ciepliński Ukryte myśli

Anna Frajlich W pośpiechu rzeka płynie

Uta Przyboś Wielostronna

Karol Samsel Autodafe 3

 

Nowości 2019

Dejan Aleksić Jak to powiedzieć

Jarosław Błahy Rzeźnik z Niebuszewa

Kazimierz Brakoniecki Twarze świata

Tomasz Hrynacz Dobór dóbr

Piotr Kępiński Po Rzymie. Szkice włoskie

Bogusław Kierc Osa

Andrzej Kopacki Inne kaprysy

Artur Daniel Liskowacki Brzuch Niny Conti

Tomasz Majzel Osiemnasty

Dariusz Muszer Człowiek z kowadłem

Dariusz Muszer Wiersze poniemieckie

Elżbieta Olak Otulina

Paweł Przywara Ricochette

Karol Samsel Autodafe 2

Bartosz Suwiński Bura. Notatnik chorwacki


Paweł Tański Okolicznik północnych pól

Andrzej Turczyński Czasy i obyczaje. Wariacje biograficzne

Andrzej Wasilewski Jestem i

Sławomir Wernikowski Passacaglia

Jurij Zawadski Wolny człowiek jeszcze się nie urodził

 

"Zamęt", http://szafa.kwartalnik.eu, 15.06.2013

Recenzje » Recenzje 2013 » "Zamęt", http://szafa.kwartalnik.eu, 15.06.2013

copyright © http://szafa.kwartalnik.eu 2013

W poszukiwaniu większej całości zautomatyzowały się czynności. Kolejność po przebudzeniu: odpalanie laptopa, woda na kawę i, zanim się zagotuje, jako trzydziestoparolatek przebijam się przez drzwi wynajętego mieszkania jak przez jumacką bramkę, żeby pooddychać papierosem, zastanawiając się, czy te pieprzone wiatraki prądotwórcze mielą nie zawsze cwaną populację ptaków. Być może się dowiem po powrocie z podróży, po przejściu ponownym przez bramkę, zalaniu smolistego depresanta i zalogowaniu się do Facebooka na mój postmodernistyczny generator bredni, moje konto. Jest też szansa, że dzisiaj spotkam kolegę w Realu, który wie, jak zgrzyta piasek plażowy między palcami, który nie dostosował się do wymogów „dającego” mu chleb powszedni Parobasa, ponieważ obnosił się na fejsie w profilowym z maską Fawkesa. Ten jednak spotkał się z Laurą, koleżanką z czatu. Udało się w realu.

Czy warto o tym płodzić niemal dwieście stron tekstu w atrakcyjnej kwadratowej papierowej formie? Nieskromnie cytując samego siebie, aktualizując treść wcześniejszych powieści, emigracyjnej czy syntetyzującej jak „Second Life”? Jestem wdzięczny Niewrzędzie. Ucieszę się, jeśli będzie czytany przez znacznie młodszych ode mnie. Niewrzęda wprowadzając „zamęt”, z właściwą jemu ogromną humanistyczną wrażliwością w rzeczywistości daje możliwości wyboru, nie wymusza pesymistycznego zakończenia. Tak go czytam. Czyni to przez ironię, wikła groteskowe świato-obrazy codzienności. Swoją niebywałą kompetencją kulturową i językową umieszcza korporacyjnie zbędnego po fachu bohatera-socjologa w zdehumanizowanej rzeczywistości, który poszukując zaczepienia w niej staje się szczerym hochsztaplerem, znachorem człowieczeństwa. A jednak szczerym, niejasno przeczuwającym „o co w tym wszystkim chodzi”. Jednak „Zamęt” zaczynamy od słów Goethego „Nie wszędzie, gdzie jest woda, muszą być żaby; ale gdzie słychać żaby, tam jest woda”. Dla mojego nieco już stetryczałego umysłu intymne uzewnętrznienia bohatera i nieznajomej z czatu bywają męczące, ale tak to już jest z młodością, w kipieli poszukiwania. Odbiegając, wiecie, że rośliny mają system nerwowy? Że nasze ciała mogą ulec samozapłonowi i można się zająć nie podlewając się benzyną? Stanisław Lem wieszczył dawniej o latających robotach wywiadowczych wielkości komara, które mogą aplikować delikwentom chemikalia tudzież namierniki GPS i to się właśnie udało amerykanom? Że koper włoski stanie się własnością regulacji Unii Europejskiej?...
Noil Branc


Krzysztof Niewrzęda Zamęthttp://www.wforma.eu/271,zamet.html

  • Dodaj link do:
  • facebook.com