Książki z 2021

Andrzej Ballo Albowiem

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Jarosław Błahy Zaklęty w szerszenim gnieździe

Nicolas Bouvier Na zewnątrz i wewnątrz

Roman Chojnacki Pasterz słoneczników

Roman Ciepliński Życie zastępcze

Wojciech Czaplewski Książeczka wyjścia

Marek Czuku Róbta, co chceta

Adrian Gleń M [małe prozy]

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Zapojutrze

Tomasz Hrynacz Emotywny zip

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Jarosław Jakubowski Bardzo długa zima

Jarosław Jakubowski Ciemna Dolina

Lech M. Jakób Ćwiczenia z nieobecności

Zbigniew Kosiorowski Zapodziani

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito

Bogusława Latawiec Nieoznakowany szlak

Ryszard Lenc W cieniu Golgoty

Artur Daniel Liskowacki Cukiernica pani Kirsch (wydanie 2)

Artur Daniel Liskowacki Eine kleine (wydanie 4)

Artur Daniel Liskowacki, Bogdan Twardochleb Przybysze i przestrzenie. Szkice o pisarzach szczecińskich

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Dariusz Muszer Dzieci krótszej nogi Syzyfa

Marek Pacukiewicz Wieki średnie

Małgorzata Południak Podróżowanie w przestrzeni

Karol Samsel Autodafe 4

Grzegorz Strumyk Wyjście

Michał Trusewicz Przednówki
 

"Splątanie i splatanie", http://artofreading.pl, 26.02.2015

copyright © http://artofreading.pl 2015

Cóż może zaoferować nam książka, której bohaterka na samym początku zostaje zepchnięta z wysokiego okna w pewnym budynku? Tak, pytanie jest podchwytliwe. Bo w Splątaniu Agnieszki Masłowieckiej czas nie biegnie w zwykły, liniowy sposób. Osią książki jest idea splątania kwantowego zakładająca istnienie wieloświata będącego jednocześnie wieloczasem. Zgodnie z nią, upływ czasu może w innych wszechświatach przebiegać zgoła inaczej – może nawet mieć odwrócony kierunek. Główna bohaterka z początku przebywa w jakimś rodzaju zaświatów, skąd śledzi poczynania osób uwikłanych w jej śmierć.

Uwikłanie może również mieć formę splątania – jak w przypadku pary fotonów połączonych ze sobą w przeciwstawnej polaryzacji i tworzących tzw. singlet. Tak funkcjonuje notabene zabójca narratorki – przynajmniej na poziomie kwantowym. A poziom literacki? Mamy do czynienia z treścią rozbitą na kilkanaście opowiadań stopniowo się przenikających. Im dalej zagłębiamy się w lekturę, tym więcej rozumiemy i tym więcej… zapominamy. Bo książka stanowi również zapis stopniowej dezintegracji w ogólnej transkrypcji Losu.

Motyw wielości światów (wszechświatów?) można rozpatrywać też na płaszczyźnie literatury emocji. Każdy z nas jest odrębnym światem – wprawdzie funkcjonujemy w społeczeństwie tworząc skomplikowane systemy naczyń połączonych na wielu różnych poziomach, ale targa nami ból egzystencji. Tenże ból chyba najsilniej uderza we fragmentach poświęconych niepełnosprawnemu chłopcu. Jego monolog oparty jest na krótkich, rymowanych wierszykach, co jeszcze wyżej podbija siłę przekazu. Światy Masłowieckiej są chwilami naprawdę makabryczne. Autorka jednym zdaniem potrafi obudzić w czytelniku niepokój. Egzemplifikacja tezy? „Czarna wiosna śmieje się do mnie ustami pełnymi ziemi”.

A przecież na podstawowym poziomie mamy do czynienia ze specyficznym śledztwem w sprawie morderstwa. Podobnie było zresztą w przypadku poprzedniej książki autorki (Pyszne ciało), w której na samym początku można było odnieść z gruntu fałszywe wrażenie, że mamy do czynienia z horrorem. W tej prozie istotne znaczenie ma różnorodność. A to sprawia, że nawet po zakończeniu lektury nie jest łatwo określić jej przynależności gatunkowej. Książkę jednak muszę z całkowitą pewnością polecić.

Krzysztof Maciejewski


Agnieszka Masłowiecka Splątanie – http://www.wforma.eu/splatanie.html