Nowości 2020

Roman Ciepliński Ukryte myśli

Anna Frajlich W pośpiechu rzeka płynie

Uta Przyboś Wielostronna

Karol Samsel Autodafe 3

 

Nowości 2019

Dejan Aleksić Jak to powiedzieć

Jarosław Błahy Rzeźnik z Niebuszewa

Kazimierz Brakoniecki Twarze świata

Tomasz Hrynacz Dobór dóbr

Piotr Kępiński Po Rzymie. Szkice włoskie

Bogusław Kierc Osa

Andrzej Kopacki Inne kaprysy

Artur Daniel Liskowacki Brzuch Niny Conti

Tomasz Majzel Osiemnasty

Dariusz Muszer Człowiek z kowadłem

Dariusz Muszer Wiersze poniemieckie

Elżbieta Olak Otulina

Paweł Przywara Ricochette

Karol Samsel Autodafe 2

Bartosz Suwiński Bura. Notatnik chorwacki


Paweł Tański Okolicznik północnych pól

Andrzej Turczyński Czasy i obyczaje. Wariacje biograficzne

Andrzej Wasilewski Jestem i

Sławomir Wernikowski Passacaglia

Jurij Zawadski Wolny człowiek jeszcze się nie urodził

 

"Pokora", www.papierowemysli.pl, 15.04.2012

Recenzje » Recenzje 2012 » "Pokora", www.papierowemysli.pl, 15.04.2012

copyright © www.papierowemysli.pl 2012

Po lekturze Zgłosek człowieka ogarnia dziwny, nieomal kościelny nastrój. Jak to możliwe, skoro autor chwilami ucieka w kolokwializmy i wulgarność? Tak uzewnętrznia się pokora wobec językowej maestrii, którą bez wątpienia trzeba posiąść, by w serii jednowersowych utworów zamknąć tak wiele przemyśleń. Jak pisze Paweł Orzeł w posłowiu: „Zgłoski są trzecim, po Miarach (2003) i Względach (FORMA 2010), tomem poetyckim Henryka Berezy, który po historii ciała (Miary) i historii ducha (Względy), zaprezentował swoistą historię myśli”. Jednocześnie mamy do czynienia z kontynuacją, czego dowodem jest pierwsza część zbioru – „Kołomyjki 2”.

Autor dokonuje w tych utworach przemyślnej dekonstrukcji samego języka, bawi się nim, czasami wręcz wpada w wulgaryzmy, lecz jakby uładzone przez formę. Bo w końcu wulgarność tylko w sztuczności poezja spoza, że zacytuję jeden z jednowierszy. W innym utworze Henryk Bereza stwierdza: moje pisanie z mieszanek jak we wszystkim ja. Czy można poznać podmiot liryczny po tak – zdawałoby się – rozstrzelonym drukiem pisanych utworach. A jednak można – w końcu sama formuła (forma?) kołomyjek sprawia, że mamy do czynienia z długą opowieścią, w której każdy kolejny wiersz wchodzi w interakcję z poprzednim, w coraz szybszym tempie podawany, jak w ukraińskim tańcu.

Ta opowieść ma swoją kontynuację w drugiej części Zgłosek, czyli w „Nagrobkach 3” wraz z „Dopiskami”. Przez swą tematykę nieco bardzie stonowanej, wszak mamy do czynienia (podobnie jak miało to miejsce w poprzednich zbiorach) z epitafiami. Spotkamy tu postacie z wielu przyczyn dla Henryka Berezy ważne, jak: Albert Camus, William Faulkner, Mieczysław Milecki czy Jan Błoński. Tu odnajdziemy też zabawy słowne (choć przecież słowo „zabawa” nie licuje z granitowością nagrobków). Ale samo słowo także przegrywa walkę z potęgą przemijania, a może zresztą nie stanowi najwyższego stopnia wrażliwości? W zapisku skierowanym do Henryka Tomaszewskiego znajdziemy wszakże takie sformułowanie: rozumieliśmy się zawsze bez słów lepiej nie można...

Te uskrzydlone swą formą utwory, chwilami ekshibicjonistyczne, chwilami wzniosłe, niosą ze sobą olbrzymi bagaż doświadczenia życiowego. I mimo poetyckiego, czy raczej może na wskroś aforystycznego kształtu, są jednocześnie rozliczeniem się Henryka Berezy z wieloletnim dziełem krytyki literackiej, które po sobie zostawi. Ta lapidarność po prostu poraża i wpędza czytelnika w pokorę – bo za kilkuwyrazowymi zapisami kryją się całe tomy krytycznoliterackie, kilometry przeczytanych półek.

Warto jeszcze dodać, że w Zgłoskach znajdziemy także grafiki innego pisarza – Andrzeja Turczyńskiego. W pewnej machinalności kreski, w niespokojnych grafikach możemy doszukać się kolejnych opowieści...
Krzysztof Maciejewski


Henryk Bereza Zgłoskihttp://wforma.eu/211,zgloski.html

  • Dodaj link do:
  • facebook.com