Nowości 2018

Zbigniew Chojnowski Zawsze gdzieś jest noc

Wojciech Czaplewski Książeczka rodzaju

Marek Czuku Stany zjednoczone

Anna Frajlich Laboratorium (wydanie 3, rozszerzone)

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Czy Bóg tutaj

Lech M. Jakób Do góry nogami

Jolanta Jonaszko Bez dziadka. Pamiętnik żałoby

Péter Kántor Czego potrzeba do szczęścia

Sławomir Kuźnicki Kontury

Bogusława Latawiec Pierzchające ogrody

Piotr Michałowski Zaginiony w kreacji. Poemat z przypadku

Uta Przyboś Tykanie

Karol Samsel Autodafe

City 4. Antologia polskich opowiadań grozy

 

Nowości 2017

Maria Bigoszewska Wołam cię po imieniu

Jan Drzeżdżon Szalona Monika

Krzysztof Gryko Kontrapunkt

Lech M. Jakób Rzeczy

István Kemény Programy w labiryncie

Bogusław Kierc Jatentamten

Janusz Kryszak Nieme i puste

Joanna Lech Piosenki pikinierów


Dariusz Muszer Pole Czaszek

Cezary Nowakowski, Jakub Nowakowski Błogosławieni

Grażyna Obrąpalska Podróże w pamięć

Halszka Olsińska Złota żyła

Mirosława Piaskowska-Majzel 36 i 6

Małgorzata Południak Pierwsze wspomnienie wielkiego głodu

Ewa Sonnenberg Wiersze dla jednego człowieka

Bartosz Suwiński Wyraj

Paweł Tański Glinna

Maria Towiańska-Michalska Akrazja

Andrzej Turczyński Źródła. Fragmenty, uwagi i komentarze

Miłosz Waligórski Długopis

Henryk Waniek Miasto niebieskich tramwajów

Andrzej Wasilewski Teoria literatury Stanisława Lema

Zbigniew Wojciechowicz Dulszczynea

Marta Zelwan Graffiti


2017. Antologia współczesnych polskich opowiadań

Ukraińska Nadzieja. Antologia poezji

 

"Noc i sen", http://szafa.kwartalnik.eu/62, 30.06.2017

Recenzje » Recenzje 2017 » "Noc i sen", http://szafa.kwartalnik.eu/62, 30.06.2017

copyright © http://szafa.kwartalnik.eu 2017

Tom poezji Marty Zelwan, wydany niedawno nakładem Wydawnictwa FORMA, to cykl utworów onirycznych. O umiejscowieniu podmiotu tekstu w tej a nie innej przestrzeni świadczą powracające słowa: noc i sen. To słowa klucze, które konsekwentnie przypominają czytającym, z jakiej perspektywy oglądają wpisane w utwory światy. Jest coś niezwykłego między jaźnią dnia, a marzeniem nocnym i coś odkrywczego w refleksjach, które rodzą się o poranku. Marta Zelwan, wiedząc o tym, powołuje do istnienia postać, która mówi do nas spomiędzy snów. To sny przeważnie spokojne. Sceneria opisywanego świata jest nierzadko baśniowa. Zdarzają się także nocne niepokoje – jak w utworze małe drzwiczki do lata. Emanuje z niego niemożność osiągnięcia celu, strata i poczucie klaustrofobicznego zamknięcia.

Sny miewają konstrukcję kilkupoziomową – jak w tekście świat jest wielki w mirażach – / są w mirażach korytarze. Gdy zwracamy uwagę na baśniowość poetyckich wizji zauważamy, że sygnałami tego klimatu są tradycyjne rekwizyty i obiekty: klucze, pałace, zamki, duchy. Tu zostajemy wciągnięci nie tylko do wnętrza snu, ale także w przywołane słowem budowle. Nie jest paradoksem i dysonansem to, gdy w którejś z wizji pojawia się obiekt typu blok z wielkiej płyty. To obiekt współczesny, który musi poddać się regułom przyśnienia, marzeń nocnych.

W innym utworze konstrukty teraźniejszej rzeczywistości ujęte są w niezwykły obraz. To obraz autostrad widzianych „z wysokości powierza”, dróg, które „są rtęciowo błyszczące”. To widok dróg-linii – jak w malarstwie współczesnym, operującym skrótem. Dla sennych marzeń istotne są poranki. Są one przywoływane kilkakrotnie. Dla poranku charakterystyczne jest śniadanie. W tekście pojawia się jego opis – to tak jak byśmy wyszli na chwilę ze snu, bo opis wydaje się być realistyczny. To realizm martwej natury. To taki śniony realizm, bo w kontekście malowanych niegdyś obrazów czytelnik sam uzupełnia sposób postrzegania żywności jako przemyślanej kompozycji.

W jednym z czytanych utworów znalazłem zwrot „epoka ponowoczesna”. To znak świadomości podmiotu co do jego umiejscowienia „tu i teraz” w świecie przemian kulturowych. Cykl utworów nie porazi jednak odbiorcy zawiłością postmodernistycznego języka. Nie będzie miał on trudności z odczytaniem utworów z powodu dekonstrukcyjnej alogiczności. Cykl zapisany jest językiem tradycyjnej poezji wizyjnej. Kierowany jest do czytelników szukających tego typu literatury.

Na koniec coś o lęku. Pisałem, że czasami w snach, wizjach pojawia się niepokój. Jego apogeum odnosi się do sfery jaźni, teraźniejszości, współczesnej technologii. Co wywołało ten lęk? To wyobrażenie, że coś złego stało się z internetem, jakaś zmiana, regres. Czyżby to niepokój spowodowany możliwością utraty narzędzia komunikacji? Albo narzędzia poznawczego? Może to lęk o jakość naszego istnienia? Zapraszam do lektury poezji onirycznych z tomu Graffiti Marty Zelwan.
Paweł Dąbrowski


Marta Zelwan Graffitihttp://www.wforma.eu/graffiti.html

  • Dodaj link do:
  • facebook.com