Karol Samsel Autodafe 9
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
copyright © http://szafa.kwartalnik.eu 2017
Tom poezji Marty Zelwan, wydany niedawno nakładem Wydawnictwa FORMA, to cykl utworów onirycznych. O umiejscowieniu podmiotu tekstu w tej a nie innej przestrzeni świadczą powracające słowa: noc i sen. To słowa klucze, które konsekwentnie przypominają czytającym, z jakiej perspektywy oglądają wpisane w utwory światy. Jest coś niezwykłego między jaźnią dnia, a marzeniem nocnym i coś odkrywczego w refleksjach, które rodzą się o poranku. Marta Zelwan, wiedząc o tym, powołuje do istnienia postać, która mówi do nas spomiędzy snów. To sny przeważnie spokojne. Sceneria opisywanego świata jest nierzadko baśniowa. Zdarzają się także nocne niepokoje – jak w utworze małe drzwiczki do lata. Emanuje z niego niemożność osiągnięcia celu, strata i poczucie klaustrofobicznego zamknięcia.
Sny miewają konstrukcję kilkupoziomową – jak w tekście świat jest wielki w mirażach – / są w mirażach korytarze. Gdy zwracamy uwagę na baśniowość poetyckich wizji zauważamy, że sygnałami tego klimatu są tradycyjne rekwizyty i obiekty: klucze, pałace, zamki, duchy. Tu zostajemy wciągnięci nie tylko do wnętrza snu, ale także w przywołane słowem budowle. Nie jest paradoksem i dysonansem to, gdy w którejś z wizji pojawia się obiekt typu blok z wielkiej płyty. To obiekt współczesny, który musi poddać się regułom przyśnienia, marzeń nocnych.
W innym utworze konstrukty teraźniejszej rzeczywistości ujęte są w niezwykły obraz. To obraz autostrad widzianych „z wysokości powierza”, dróg, które „są rtęciowo błyszczące”. To widok dróg-linii – jak w malarstwie współczesnym, operującym skrótem. Dla sennych marzeń istotne są poranki. Są one przywoływane kilkakrotnie. Dla poranku charakterystyczne jest śniadanie. W tekście pojawia się jego opis – to tak jak byśmy wyszli na chwilę ze snu, bo opis wydaje się być realistyczny. To realizm martwej natury. To taki śniony realizm, bo w kontekście malowanych niegdyś obrazów czytelnik sam uzupełnia sposób postrzegania żywności jako przemyślanej kompozycji.
W jednym z czytanych utworów znalazłem zwrot „epoka ponowoczesna”. To znak świadomości podmiotu co do jego umiejscowienia „tu i teraz” w świecie przemian kulturowych. Cykl utworów nie porazi jednak odbiorcy zawiłością postmodernistycznego języka. Nie będzie miał on trudności z odczytaniem utworów z powodu dekonstrukcyjnej alogiczności. Cykl zapisany jest językiem tradycyjnej poezji wizyjnej. Kierowany jest do czytelników szukających tego typu literatury.
Na koniec coś o lęku. Pisałem, że czasami w snach, wizjach pojawia się niepokój. Jego apogeum odnosi się do sfery jaźni, teraźniejszości, współczesnej technologii. Co wywołało ten lęk? To wyobrażenie, że coś złego stało się z internetem, jakaś zmiana, regres. Czyżby to niepokój spowodowany możliwością utraty narzędzia komunikacji? Albo narzędzia poznawczego? Może to lęk o jakość naszego istnienia? Zapraszam do lektury poezji onirycznych z tomu Graffiti Marty Zelwan.
Paweł Dąbrowski
Marta Zelwan Graffiti – http://www.wforma.eu/graffiti.html