Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Cały świat trąbi o terroryzmie islamskim. A czemu tak mało mówimy o terroryzmie motoryzacji? W skali globu liczbę ofiar wypadków drogowych ocenia się rocznie na ponad milion trzysta tysięcy. Jest to 65 razy więcej niż liczba ofiar fanatycznych zamachowców religijnych (nie przekraczająca 20 tysięcy).
Co ma człowiek ze sobą? Ma przede wszystkim kłopot. Ma ambaras, trudność i szkopuł.
Kanibalizm wydaje nam się wstrętny. Być może jednak jedzenie czegokolwiek jest kanibalizmem? Wszyscy jesteśmy życiem, a co przyswajamy, jedząc: właśnie życie, zwane w fazie kulinarnej żywnością. Weganie, podobnie jak mięsożercy, są kanibalami...
Czego się boję? Pewnie tego, co wszyscy: końca świata i końca siebie samego, nagłego albo przeciwnie, uwłaczająco i nudno rozwleczonego w czasie. Lękam się o swych bliskich. Boję się chamstwa i tłumów ludzkich, nie mniej niż osamotnienia. Na koniec boję się także bać...
Przekabacam się na Kabaty. To znaczy (od kiedy przeprowadziłem się na Mokotów) często jeżdżę rowerem w poprzek i dookoła Lasku Kabackiego. Najbardziej lubię rozległą polanę o nazwie Polana, obsianą żytem, owsem, kartoflami i kapustą.
Myślę o arcy-zawiłym języku Karla Rahnera i Herberta Vorgrimmlera w ich „Małym słowniku teologicznym”, maskującym prawdopodobnie pustkę wywodów.
Dlaczego kwiaty są aż piękne, a nie tylko skuteczne, jak większość urządzeń ludzkich?
Przyśniła mi się wnuczka, która nim stała się dziewczynką, była papużką, a ja z nią miło rozmawiałem.
Nie lubię fantastyki, jednak lubię „Historię przyszłości” Adama Mickiewicza, dzieło fantastyczne, które nigdy się nie ukazało, bo autor poniszczył rękopisy. Była to podobno narracja, która powstawała przez kilkanaście lat (w siedmiu wersjach), poczynając od roku 1829. Jej treść znamy dzięki opowieściom przyjaciół poety, utrwalonym w ich pamiętnikach i listach.
Siedzę zamyślony, za myślami, za siedmioma lasami. Wyjmuję z kieszeni tomik ze swymi wierszami i zaczynam się uczyć któregoś z nich na pamięć. Dziwne, że człowiek zapomina siebie, że zacierają się w nim słowa, którymi w akcie twórczym był do cna, do krwi.