Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
EKER ANDA (1912-1936). Po raz trzeci zasiadam do wierszy młodo zmarłej lwowianki. I po raz trzeci gubię się pośród jej zupełnie dobrych tekstów. Na pewno dobrych w 1935 roku:
Codziennie przechodzę pod twojemi oknami,
mój najbliższy i najbardziej daleki.
I codziennie pojmuję, jaka przepaść istnieje
między jednym a drugim człowiekiem.
A czasem cię widzę naprawdę i blisko,
tam, w górze, na tle białej szyby.
I męczę się myślą: – A gdybym tak weszła?
a może... a gdyby? – a gdyby?
Tylko trzeba do środka przez bramę otwartą,
potem sień – potem schodów jest kilka,
potem drzwi (jak łatwo!), mamy dzwonek, tabliczka,
wizytówka... I tylko... I tylko...
I odchodzę ze łzami ogromnemi, ciężkiemi
i znów staję, zatrzymuję się chwilę,
aby móc się obejrzeć raz jedyny, na rogu,
za tym blisko-dalekim profilem.
Wybrałem „Codziennie” Eker, choć można przywołać parę innych utworów („O zakochanych z fotosu, którzy nie pocałują się nigdy”, „Gruby pan płacze”, „O dziesiątej na dworcu”, „Babuleńki”). Nie rezygnujmy z tekstu pod tytułem „Jeszcze o śniegu”, który Eker dedykowała Maurycemu Szymlowi (1903-1942), również lwowskiemu poecie.
Dedykacje zapraszają nas do lwowskiego i żydowskiego świata Eker (kim była Sydka Amarantówna?), zresztą nie tylko dedykacje. Polecam „Wiersz o sobocie”. Przynajmniej pierwszą zwrotkę: „Na stole leżał biały, nowy obrus / z naszym wielkim, rodzinnym, modrym monogramem. / I zaraz się przypomną czyjeś ręce dobre, / które go haftowały. Ręce mojej mamy”.
Debiut Andy Eker wymaga dalszych opracowań. Trzeba mu się przyjrzeć, chociażby dla tekstów, które Eker poświęciła Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, nawiązując zapewne tu i ówdzie do twórczości wybitnej poetki. Nie znam się na tym. Nie znam się zwłaszcza na wpływologii.
Anda Eker: „Na cienkiej strunie”. Układ graficzny Józefa Weitzmana. Nakładem Księgarni Lwowskiej, Lwów 1935, s. 128
[10 IV 2015]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki