nowości 2026

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

"Perłowe morze", www.papierowemysli.pl, 10.02.2012

copyright © www.papierowemysli.pl 2012

Czym jest tożsamość? Niełatwo odpowiedzieć na to pytanie – wszak, jeśli autor, pisząc, szuka w literaturze własnego wyrazu czy nowych objawień, podejmuje się na swój sposób korepetycji z języka dla konia. Ten cytat z debiutanckiej powieści Romana Cieplińskiego Diabelski młyn dobrze oddaje charakter tego utworu – pełnego błyskotliwych stwierdzeń i myśli, które nawet wydzielone z krwiobiegu utworu, samoistnie mogłyby posłużyć za natchnienie i aforyzm.

Diabelski młyn, wielowątkowa powieść, której głównym tematem jest wielorako pojmowana, poszukiwana przez bohaterów i ulegająca modyfikacji tożsamość. Zarówno ta, która decyduje o ich identyfikacji, jak i ta, która daje podstawy do integrowania się ze społecznością za sprawą podobnych bądź wspólnych losów i tego samego miejsca zamieszkania. Miejscem tym są tzw. „Ziemie Odzyskane”, przesiąknięte germańską mitologią, wciąż żywą tradycją niemiecką oraz późniejszą – polską. Tożsamość ludzi pozostaje niepewna i umowna, bo zbudowana z „tego, co już było”, a tożsamość miejsc tworzą całe pokolenia mieszkańców, powstaje więc swoisty tygiel wielu tradycji.

A więc tożsamość – jak w tej opowieści o pewnym marynarzu, który nazwał swego syna Janina. Po to, by chłopak nauczył się walczyć, by od samego początku nie było mu łatwo, by kształtował swój charakter... I zaiste, zaprawdę, nie było mu łatwo, a jednak, gdy po latach – gdy już był dorosły – zapytano go, czy chciałby zmienić imię. Odpowiedział wtedy, że nie, nigdy – zbyt dużą cenę za nie zapłacił. Bo przecież inność to dar od Boga.

Więc znów tożsamość – jak z tą kobietą, która wyszła za mąż nie za określonego mężczyznę, ale za zbiór cytatów z różnych mądrych książek. Ten człowiek był jak duch – realne było tylko echo przeczytanych przez niego książek. Albo jak z obrazem Rembrandta – Powrót syna marnotrawnego – gdzieś w tle widać starszego syna, który zawsze był przy ojcu i nigdy nie roztrwonił majątku tak, jak młodszy w dalekim obcym kraju. Ten patrzy ze zdumieniem na główną scenę... I pojawia się myśl – że wybaczyć, to znaczy postąpić niesprawiedliwie...

Bo tożsamość to często pozór, albo odwrotność oczekiwań. Wszak niektóre rodzaje destrukcji przybierają pozory konstrukcji, czego przykładem jest dzisiejszy symbol naszej stolicy – pałac Kultury i Nauki.

Kiedyś w rozmowie z przyjaciółką stwierdziliśmy zgodnie, że jeżeli w książce znajdziemy choć jedną błyskotliwą myśl, jedno stwierdzenie, które w nas zostanie na dłużej, to wówczas, nawet gdyby książka była do niczego, warto ją byłoby poznać – dla tych perełek ukrytych w morzu nudy... Powieść Romana Cieplińskiego spełnia ten warunek z nawiązką – takich pereł znajdziemy kilkadziesiąt, a co więcej – książka wcale nie jest nudna. I dlatego warto ją poznać – do czego zachęcam bez zdradzania meandrów fabuły, olśniony językiem i metaforami...
Krzysztof Maciejewski


Roman Ciepliński Diabelski młynhttp://wforma.eu/180,diabelski-mlyn.html