Nowości 2022
Książki z 2021

Andrzej Ballo Albowiem

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Jarosław Błahy Zaklęty w szerszenim gnieździe

Nicolas Bouvier Na zewnątrz i wewnątrz

Roman Chojnacki Pasterz słoneczników

Roman Ciepliński Życie zastępcze

Wojciech Czaplewski Książeczka wyjścia

Marek Czuku Róbta, co chceta

Adrian Gleń M [małe prozy]

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Zapojutrze

Tomasz Hrynacz Emotywny zip

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Jarosław Jakubowski Bardzo długa zima

Jarosław Jakubowski Ciemna Dolina

Lech M. Jakób Ćwiczenia z nieobecności

Zbigniew Kosiorowski Zapodziani

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito

Bogusława Latawiec Nieoznakowany szlak

Ryszard Lenc W cieniu Golgoty

Artur Daniel Liskowacki Cukiernica pani Kirsch (wydanie 2)

Artur Daniel Liskowacki Eine kleine (wydanie 4)

Artur Daniel Liskowacki, Bogdan Twardochleb Przybysze i przestrzenie. Szkice o pisarzach szczecińskich

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Dariusz Muszer Dzieci krótszej nogi Syzyfa

Marek Pacukiewicz Wieki średnie

Małgorzata Południak Podróżowanie w przestrzeni

Karol Samsel Autodafe 4

Grzegorz Strumyk Wyjście

Michał Trusewicz Przednówki
 

"A i liczba stała się człowiekiem...”, http://7smoki.eu, 12/2011

copyright © http://7smoki.eu 2011

Dawno, dawno temu był sobie Bóg. A może go nie było... za to na pewno owo „dawno, dawno temu” była sobie liczba, która całkiem możliwe, iż stworzyła człowieka. Podporządkowała go sobie, ale jako demiurg była raczej przewrotna. Ot właścicielka sklepu z marionetkami. Z czasem jednak owe marionetki zaczęły się burzyć. Prowokować świat, miażdżyć przeznaczenie... ale cóż mogły przeciwko potędze liczb, cyfr, szlaczków zer i jedynek?

Jeżeli ktoś się z powyższym nie zgadza, nic to. Aczkolwiek do takich wniosków doszłam po lekturze niewielkiego tomiku. Ot bardziej sztuki niż tylko książki... Fascynującego „Osiem” autorstwa Krzysztofa Maciejewskiego.

Ta książka, to taka ilustrowana drobina, która odbiera człowiekowi dech, miesza mu w utartych szlakach i narzuca potrzebę kalkulowania rzeczywistości. Ot osiem maleńkich opowieści, koralików nanizanych na sznurek, który zdaje się określać zarazem i boskość i człowieczeństwo.

Na pierwszy rzut oka nic je nie łączy. Jest w nich: człowiek i bóg zarazem, jest pewne drzewo i bohater specyficznej powieści, jest i raj i piekło, przeznaczenie i kochanie. Są odbicia człowieczeństwa, szczypta magii gór i owo „czucie”, które przywołuje na skrzydłach wiatru dusze... Nic ich nie łączy, a jednocześnie wszystkie mówią o człowieczeństwie, boskości, byciu i nieistnieniu, siłach sprawczych i magii.

Moim światem rządzą liczby – to one wyznaczają nas los.

Nie można zacząć czytać „Osiem” bez subtelnego przypomnienia sobie pewnej daty 11.11.2011 = 8. Bez owego uświadomienia sobie czystej boskości owego symbolu. Osiem to mityczna doskonałość, nieskończoność, cudowna obfitość. Symbol człowieka – twórca, owej śmiałej energii zmieniającej się w materię. Działanie poprzez podświadomość, maksymalnej determinacji. Ósemka w Biblii oznacza porządek, prawo, oraz zasady. Dla innych jest symbolem nieskończoności, mądrości słonecznej, cudownej równowagi środka.

Jak wiele więc trzeba mieć w sobie odwagi, by poddać się jej ocenie?

Poddać i wygrać. Bo tomik Maciejewskiego odrywa nas od codzienności. Wpuszcza w różnorodny, wielopłaszczyznowy świat i zmusza do zastanowienia się nad własną istotnością, nad tym co tworzymy i co niszczymy. Nad owymi codziennie podejmowanymi decyzjami, nad tym, co będzie potem... Niczym specyficzna nerwica natręctw, liczby stały się naszą obsesją. Staramy się je ignorować, ale jesteśmy ich poddanymi... więc tak naprawdę ile w nas z człowieka? Z owej Ofelii, Szekspirowskich wersów, piękna słów i obrazów? A ile w nas z, bez uczucia wstukanego, programu komputerowego?

Poprzez swoje opowiadania, tak niewielkie, ot zlepki słów, skomplikowane osobowości, Krzysztof Maciejewski kreśli obraz współczesnego świata. Niezdecydowanego. Tak łatwo poddającego się manipulacji, ale czy rzeczywiście zniewolonego? Czy nie ma w nas już ani drobiny chęci by walczyć?

Tylko o co?

Kim jest dzisiejszy człowiek?

„Osiem” to nie łatwa opowieść, choć znajdziemy tam znajome elementy. To raczej delikatne przypomnienie, modlitwa... owa nadzieja na to, że może z tym pisaniem nie jest jeszcze tak źle, jeżeli znajdą się odbiorcy bardziej wymagającej prozy? Nie da się przemknąć jednak obok tego, iż jest to też piękna książka. Coś, do czego się będzie wracać, chociażby tylko by popatrzeć na okładkę (Agnieszka Kościsz), czy grafiki w środku (Krzysztof Ramocki).

By spojrzeć na swój własny świat inaczej. Dopisać do tych niewielkich historii, ot miniatur z czyjegoś życia, ciąg dalszy? Dośpiewać, dorysować, a może i dożyć? Zasadzić kolejne drzewo, odbyć następną wędrówkę, nie poddać się? A może poddać?
Chepcher Jones


Krzysztof Maciejewski Osiemhttp://wforma.eu/189,osiem.html