PROMIŃSKI MARIAN (1908-1971). „Dyrdał” i „ciumam”. To Marian Promiński, a raczej jego polszczyzna, którą obserwujemy w opowiadaniu „Bomba” z 1948 roku. Zawsze ulegam polszczyźnie: „Do widzenia, koteczku, ciumam jeszcze raz twoją miłą buźkę i dziękuję za wszystko”.
Nie przeoczmy również dyrdania („pociąg dyrdał przed siebie mocno dudniąc i spiesząc się”), kto nie kocha języka ojczystego, kto nie interesuje się naszą literaturą, szczególnie zaś poezją, ten jest w moich oczach bezpowrotnie stracony. Nie przesadzam, choć lubię tu i ówdzie przesadyzmy, a nawet tędy i siędy.
[30 XI 2017]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki