Nowości 2022
Książki z 2021

Andrzej Ballo Albowiem

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Jarosław Błahy Zaklęty w szerszenim gnieździe

Nicolas Bouvier Na zewnątrz i wewnątrz

Roman Chojnacki Pasterz słoneczników

Roman Ciepliński Życie zastępcze

Wojciech Czaplewski Książeczka wyjścia

Marek Czuku Róbta, co chceta

Adrian Gleń M [małe prozy]

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Zapojutrze

Tomasz Hrynacz Emotywny zip

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Jarosław Jakubowski Bardzo długa zima

Jarosław Jakubowski Ciemna Dolina

Lech M. Jakób Ćwiczenia z nieobecności

Zbigniew Kosiorowski Zapodziani

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito

Bogusława Latawiec Nieoznakowany szlak

Ryszard Lenc W cieniu Golgoty

Artur Daniel Liskowacki Cukiernica pani Kirsch (wydanie 2)

Artur Daniel Liskowacki Eine kleine (wydanie 4)

Artur Daniel Liskowacki, Bogdan Twardochleb Przybysze i przestrzenie. Szkice o pisarzach szczecińskich

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Dariusz Muszer Dzieci krótszej nogi Syzyfa

Marek Pacukiewicz Wieki średnie

Małgorzata Południak Podróżowanie w przestrzeni

Karol Samsel Autodafe 4

Grzegorz Strumyk Wyjście

Michał Trusewicz Przednówki
 

PONIEWCZASIE. Jędrzejewicz Janusz

2016-12-04 14:42

JĘDRZEJEWICZ JANUSZ (1885-1951). Pamiętamy, że Jędrzejewicz był politykiem sanacyjnym (m.in. ministrem wyznań religijnych i oświecenia publicznego), nie chcemy natomiast pamiętać, że uprawiał poezję. Przynajmniej około 1907 roku układał różne kunsztowne „Omdlenia”:

Rozkołysaną duszą w dal
ginę w niebytu słodkim morzu;
nie wiem, gdziem zgubił niedawny żal
na niezmierzonym mym bezdrożu.

W gwiazd nieskończoność poczną nieść
me ciało pragnień drżące glossy –
Ach, ty mię całuj... ach, ty mię pieść...
i czarne twoje rozpuść włosy...

O niczym nie chcę wiedzieć już,
a tylko śnić ten sen bez końca –
– na piersi mojej ty twarz swą złóż
i w uścisk ujmij mię, pragnąca...

Polecam zwłaszcza „Ucztę rozkoszy”: „Hej, pora na wspaniałe zabawy, igrzyska! / Sprowadź nagie dziewczęta! Kwiatami podłogę / uściel! niech wino z dzbana złotą strugą tryska! / Rozkoszy chcę – tak rzadko... dziś bawić się mogę. // Dziś szaleć pragnę! Świateł niech błysną koliska! / Wonnym balsamem namaść białą moją nogę! / Ty, jasna, pójdź! ta lepsza, która mi jest bliska! / Wszystko jedno! W kres idziem? – choćby w śmierci drogę! // Smutne masz oczy! Precz mi! Pójdź ty, ciemnowłosa! / wtulić się chcę w twych piersi przepyszne pąkowie. / Wonnym włosem twarz nakryj mi! Hej, na Erosa! // Usta, usta pąsowe! – Wino szumi w głowie – / – Szepczesz co?... żem jest smutny?... w oczach twoich rosa / migota, łzy... Myślałem, że się nikt nie dowie...”.
Trudno uwierzyć, że autor powyższego sonetu opublikuje w przyszłości takie dzieła, jak „Józef Piłsudski”. Wielka szkoda, że Jędrzejewicz w latach późniejszych zupełnie zaniedbał poezję. W każdym razie ja rozpaczam nad tym zaniedbaniem. Przywiązałem się do wierszy Jędrzejewicza, do jego młodzieńczych uniesień: „A kiedy przyjdzie wreszcie / ta z tobą noc... / o! duszę mi zabierzcie / szatani w ciemną noc! / Skonam, nim przyjdzie wreszcie / ta pierwsza nasza noc!”.

Janusz Jędrzejewicz: „Poezje”. G. Gebethner i Spł., Kraków 1907, s. 79

[7 IX 2013]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki