Książki z 2021

Andrzej Ballo Albowiem

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Jarosław Błahy Zaklęty w szerszenim gnieździe

Nicolas Bouvier Na zewnątrz i wewnątrz

Roman Chojnacki Pasterz słoneczników

Roman Ciepliński Życie zastępcze

Wojciech Czaplewski Książeczka wyjścia

Marek Czuku Róbta, co chceta

Adrian Gleń M [małe prozy]

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Zapojutrze

Tomasz Hrynacz Emotywny zip

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Jarosław Jakubowski Bardzo długa zima

Jarosław Jakubowski Ciemna Dolina

Lech M. Jakób Ćwiczenia z nieobecności

Zbigniew Kosiorowski Zapodziani

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito

Bogusława Latawiec Nieoznakowany szlak

Ryszard Lenc W cieniu Golgoty

Artur Daniel Liskowacki Cukiernica pani Kirsch (wydanie 2)

Artur Daniel Liskowacki Eine kleine (wydanie 4)

Artur Daniel Liskowacki, Bogdan Twardochleb Przybysze i przestrzenie. Szkice o pisarzach szczecińskich

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Dariusz Muszer Dzieci krótszej nogi Syzyfa

Marek Pacukiewicz Wieki średnie

Małgorzata Południak Podróżowanie w przestrzeni

Karol Samsel Autodafe 4

Grzegorz Strumyk Wyjście

Michał Trusewicz Przednówki
 

BŁĘDNIK ONLINE, Jare Gody

2016-03-27 09:11

16 kwietnia 2017. JARE GODY. Gdybym był uczciwym Słowianinem, obchodziłbym dziś Jare Gody, a nie jakąś importowaną Paschę (przerobioną na Wielkanoc po oddzieleniu się Kościoła od Synagogi). „Jary” znaczy silny, młody, jasny, „jarzący się”. Zacząłbym dzień, rozpalając na najbliższym pagórku ognisko, mające zachęcić słońce do wzmożonej, wiosennej aktywności. Odwiedziłbym także cmentarz, gdzie podzieliłbym się z mymi drogimi zmarłymi jadłem i napitkami. Wśród potraw zostawionych na mogiłach nie zabrakłoby pogańskiego wynalazku pisanki. (Najstarsze pisanki pochodzą ponoć z terenów sumeryjskiej Mezopotamii.)  No i tak by to jakoś wyglądało, tak właśnie obchodziłbym Jare Gody. Ale ich nie obchodzę. Dlaczego? Bo nie czuję się uczciwym Słowianinem. W istocie nie wiem, kim prawdziwym w ogóle się czuję –  pewnie tak jak większość z was? Nie wiemy, do jakiej tradycji przynależymy dziś, my,   zdigitalizowane okazy globalne w erze wielokulturowej, hybrydycznej i ogólnie sceptycznej.