Nowości 2019

Dejan Aleksić Jak to powiedzieć

Jarosław Błahy Rzeźnik z Niebuszewa

Kazimierz Brakoniecki Twarze świata

Tomasz Hrynacz Dobór dóbr

Piotr Kępiński Po Rzymie. Szkice włoskie

Bogusław Kierc Osa

Andrzej Kopacki Inne kaprysy

Artur Daniel Liskowacki Brzuch Niny Conti

Tomasz Majzel Osiemnasty

Dariusz Muszer Człowiek z kowadłem

Dariusz Muszer Wiersze poniemieckie

Elżbieta Olak Otulina

Paweł Przywara Ricochette

Karol Samsel Autodafe 2

Bartosz Suwiński Bura. Notatnik chorwacki


Paweł Tański Okolicznik północnych pól

Andrzej Turczyński Czasy i obyczaje. Wariacje biograficzne

Andrzej Wasilewski Jestem i

Sławomir Wernikowski Passacaglia

Jurij Zawadski Wolny człowiek jeszcze się nie urodził

 

Bazgroły, 07.06.2017

BAZGROŁY Bogusława Kierca » Bazgroły, 07.06.2017

Chęć adoracji można uznać za szczególny rodzaj „popędu”. Ale powoływałem się na poetów. Czasem wydaje mi się, że zdolność do odczuwania owych minimalnych, z miłosną iluminacją złączonych, zetknięć z wiecznością służy tak zwanemu natchnieniu, czy – stanowi poetyckiemu i wzbudzona chęć adoracji znajduje wystarczające zadośćuczynienie w upleceniu drabinki wiersza czy poematu.
Nie wiem, jak z tym jest u nie-poetów, bo prawdopodobnie w takim przeżyciu są „koniecznie” poetami – w myśl Norwidowskiej sentencji, że „kochający koniecznie bywa artystą”.
Dwuletni Beniamin widzi „piękny samolot na parkingu nieba”.
Stary Prospero patrzy na Ariela z powietrza tylko złożonego, a przecież Ariel nie jest tylko jego przywidzeniem, ani złudzeniem optycznym. Może jest także tą postacią ludzkiego przemienienia, przepełnioną „anielskim świtem”, ukazującą się oczom, które akurat potrafią ujrzeć „piękny samolot na parkingu nieba”.

© Bogusław Kierc

  • Dodaj link do:
  • facebook.com