Książki z 2021

Andrzej Ballo Albowiem

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Jarosław Błahy Zaklęty w szerszenim gnieździe

Nicolas Bouvier Na zewnątrz i wewnątrz

Roman Chojnacki Pasterz słoneczników

Roman Ciepliński Życie zastępcze

Wojciech Czaplewski Książeczka wyjścia

Marek Czuku Róbta, co chceta

Adrian Gleń M [małe prozy]

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Zapojutrze

Tomasz Hrynacz Emotywny zip

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Jarosław Jakubowski Bardzo długa zima

Jarosław Jakubowski Ciemna Dolina

Lech M. Jakób Ćwiczenia z nieobecności

Zbigniew Kosiorowski Zapodziani

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito

Bogusława Latawiec Nieoznakowany szlak

Ryszard Lenc W cieniu Golgoty

Artur Daniel Liskowacki Cukiernica pani Kirsch (wydanie 2)

Artur Daniel Liskowacki Eine kleine (wydanie 4)

Artur Daniel Liskowacki, Bogdan Twardochleb Przybysze i przestrzenie. Szkice o pisarzach szczecińskich

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Dariusz Muszer Dzieci krótszej nogi Syzyfa

Marek Pacukiewicz Wieki średnie

Małgorzata Południak Podróżowanie w przestrzeni

Karol Samsel Autodafe 4

Grzegorz Strumyk Wyjście

Michał Trusewicz Przednówki
 

PONIEWCZASIE. Waligórski Franciszek

2019-06-02 13:44

WALIGÓRSKI FRANCISZEK (1824-1907). Wiersze Waligórskiego to istna plątanina odezw, pobudek, modlitw, hymnów, a także rozmaitych perełek („Odezwa do ludu polskiego”, „Pobudka wiosenna dla ludu polskiego”, „Perełka do jubileuszowej korony Najśw. Panny Maryi”). Mamy tutaj ponadto psalmy, litanie i pacierze. Pacierze poranne i wieczorne. Przyjrzyjmy się zatem jakiemuś fragmentowi:

Odkąd nas, Panie, oddałeś w moc wroga,
Którego hasłem mordy i pożoga,
To się na wszystkie rozprószyła strony
Sieroca dziatwa matki ujarzmionej,
Unosząc z sobą jeno krwawe blizny,
A w sercu rozpacz po stracie ojczyzny.

Więc też gdzie tylko słońce Twoje świeci,
Wszędzie dziś nasze tułają się dzieci,
Budząc swą skargą sumienie ludzkości;
A każdy tułacz, gdy mu już swe kości
Przychodzi złożyć gdzieś na obcym łonie,
Woła konając: „Ojczyznę zbaw, Panie!”.

Dawno temu, kiedy byłem studentem lubelskiej polonistyki, przeczytałem „Kłosy ojczyste” Waligórskiego, ale zachowałem się wprost nagannie. Nie sporządziłem odpowiednich notatek. Pozostał mi jedynie tytuł książki z 1862 roku, którą Waligórski opublikował w rodzinnym Lwowie.

Franciszek Waligórski: „Ziarna z posiewu Bożego na pożytek ludu polskiego”. Nakładem Autora. Drukiem W. Lenika w Krośnie, Krosno 1906 (właśc. 1905), s. 31

[16 IV 2008]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki