Książki z 2021

Andrzej Ballo Albowiem

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Jarosław Błahy Zaklęty w szerszenim gnieździe

Nicolas Bouvier Na zewnątrz i wewnątrz

Roman Chojnacki Pasterz słoneczników

Roman Ciepliński Życie zastępcze

Wojciech Czaplewski Książeczka wyjścia

Marek Czuku Róbta, co chceta

Adrian Gleń M [małe prozy]

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Zapojutrze

Tomasz Hrynacz Emotywny zip

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Jarosław Jakubowski Bardzo długa zima

Jarosław Jakubowski Ciemna Dolina

Lech M. Jakób Ćwiczenia z nieobecności

Zbigniew Kosiorowski Zapodziani

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito

Bogusława Latawiec Nieoznakowany szlak

Ryszard Lenc W cieniu Golgoty

Artur Daniel Liskowacki Cukiernica pani Kirsch (wydanie 2)

Artur Daniel Liskowacki Eine kleine (wydanie 4)

Artur Daniel Liskowacki, Bogdan Twardochleb Przybysze i przestrzenie. Szkice o pisarzach szczecińskich

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Dariusz Muszer Dzieci krótszej nogi Syzyfa

Marek Pacukiewicz Wieki średnie

Małgorzata Południak Podróżowanie w przestrzeni

Karol Samsel Autodafe 4

Grzegorz Strumyk Wyjście

Michał Trusewicz Przednówki
 

PONIEWCZASIE. Piotrowska Mieczysława

2019-08-04 15:42

PIOTROWSKA MIECZYSŁAWA (1909-1998). Przepraszam za gadulstwo. Za pleciugowatość. Z powodu gadulstwa umknął mi wiersz Mieczysławy Piotrowskiej („Do Kamila Baczyńskiego”), który już dawno powinien był pojawić się w moich dyrdymałkach:

Nie znałam ciebie, cudowny poeto,
chociaż jedną goryczą struł nas ten wrzesień,
klucz junkersów nam jedną wykrakiwał jesień
najeżoną ścierniskiem niemieckich bagnetów –
rękami smutku nas otoczył wieczór,
i trwał, i nie dał się odpędzić niczym,
niebo dymne, a gdzieś nad Drohobyczem
biły w serce refleksem i ognie, i miecze...

W końcu po to mamy dyrdymałki, ażeby od czasu do czasu wyeksponować jakiś utwór, na przykład utwór Piotrowskiej, której wybór wierszy zawdzięczamy Teresie Kulikowicz-Dutkiewicz ze Lwowa. W posłowiu Dutkiewicz znajdziemy fragmenty listów Mieczysławy Piotrowskiej z Zaleszczyk koło Tarnopola, listów tak bardzo ciekawych, że chętnie ujrzałbym tę dwustronną korespondencję w druku. Najgorsza bowiem jest fragmentaryczność, a później pleciugowatość. Za pleciugowatość raz jeszcze przepraszam.

Mieczysława Piotrowska: „Supełki tęsknoty”. Wiersze zebrała Teresa Dutkiewicz. Biblioteka Narodowa, Warszawa 1999, s. 88

[19 VII 2019]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki