Nowości 2022
Książki z 2021

Andrzej Ballo Albowiem

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Jarosław Błahy Zaklęty w szerszenim gnieździe

Nicolas Bouvier Na zewnątrz i wewnątrz

Roman Chojnacki Pasterz słoneczników

Roman Ciepliński Życie zastępcze

Wojciech Czaplewski Książeczka wyjścia

Marek Czuku Róbta, co chceta

Adrian Gleń M [małe prozy]

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Zapojutrze

Tomasz Hrynacz Emotywny zip

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Jarosław Jakubowski Bardzo długa zima

Jarosław Jakubowski Ciemna Dolina

Lech M. Jakób Ćwiczenia z nieobecności

Zbigniew Kosiorowski Zapodziani

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito

Bogusława Latawiec Nieoznakowany szlak

Ryszard Lenc W cieniu Golgoty

Artur Daniel Liskowacki Cukiernica pani Kirsch (wydanie 2)

Artur Daniel Liskowacki Eine kleine (wydanie 4)

Artur Daniel Liskowacki, Bogdan Twardochleb Przybysze i przestrzenie. Szkice o pisarzach szczecińskich

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Dariusz Muszer Dzieci krótszej nogi Syzyfa

Marek Pacukiewicz Wieki średnie

Małgorzata Południak Podróżowanie w przestrzeni

Karol Samsel Autodafe 4

Grzegorz Strumyk Wyjście

Michał Trusewicz Przednówki
 

PONIEWCZASIE. Komoniewski Stanisław

2016-10-30 14:51

KOMONIEWSKI STANISŁAW (1904-1979). Komoniewski lub Komuniewski. Późniejszą książkę podpisał jako Komoniewski. Tytuł „Na ligawce wierzbowej” (Olsztyn 1969) zaczerpnął zresztą z grudziądzkiego wstępu Franciszka Myślińskiego: „Proste, szczere, jakby na ligawce wierzbowej wygrywane piosnki, płyną z tego zbiorku, przede wszystkiem ku młodzieży, słowa rzewne, a tęsknoty pełne. A w każdem słowie jest zawarta miłość ku wszystkiemu co polskie, a nade wszystko ku Ludowi wieśniaczemu”.
Intrygują mnie wiersze wołyńskie Komoniewskiego („Sen na jawie”, „Zakwitły róże”, „Ślicznaś jak miesiąc...”, „Na odjazd harcerek łódzkich z Hoszczy”, „Nie kochaj”), z których nie chcę rezygnować dla tekstów patriotycznych i religijnych:

Żołnierze my kopu, żołnierze,
Granicy my wiernie strzeżemy,
My polskiej kultury szermierze,
Dla Polski my tylko żyjemy.

Kochają nas ruskie dziewczęta,
Bo każdy kopista to zuch,
Za nami wciąż czarne oczęta
Zwracają dzieweczki i słuch.

Uciekaj Halinko nam z drogi,
Uciekaj, bo skradniem buziaka,
A kiedy chcesz spokój mieć błogi,
Nie kochaj żołnierza Polaka.

Nie kochaj, bo miłość żołnierza
Niestała i lotna jak wiatr,
On z wszystkiem zawiera przymierza
I jego jest cały świat.

On pójdzie, zapomni o tobie,
Narzekać ty będziesz na los
I płakać na marzeń twych grobie,
A jego Ojczyzny gna głos.

Idziemy po hoszczańskim bruku,
Porucznik nas raźno prowadzi,
Wśród chrzęstu i obcasów stuku
Idziemy szczęśliwi, bo młodzi.

Gdzie indziej Komoniewski pozwala sobie na karygodny antysemityzm („Szare hoszczańskie żegnajcie nam domy, / Żyd was zniesławia swym wstrętnym imieniem”), tym bardziej karygodny, że w wykonaniu żołnierza, który służył w Korpusie Ochrony Pogranicza. Dodajmy przy okazji, że ETD również służył w wojsku. Uczył mianowicie języka polskiego olsztyńskich kadetów. Wykładał owych Wyspiańskich i Gałczyńskich.
Pamiętam zwłaszcza lekcje o Wyspiańskim, bo kadeci przy autorze „Wesela” uznali, że wykładam im „dzieje bajeczne”.

Stanisław Komuniewski: „Szara przędza. Poezje”. Franciszek Myśliński: „Zamiast przedmowy”. Nakładem Autora. Drukiem Zakładów Graficznych i Wydawniczych Wiktora Kulerskiego w Grudziądzu, Grudziądz 1933, s. 39

[26 III 2011]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki