Trudno uznać ten kawałek czasu za epokę upadku autorytetów, bo samo pojęcie autorytetu zostało zdeprecjonowane. Idiotyzm rankingów i reklamowych hierarchii karykaturuje widma „wzorcowych” postaci. Bliżej mi do mądrości pewnego czternastolatka czy innego siedemnastolatka niż do nadętych pryków uzurpujących sobie pretensje do bycia mędrcami, by nie powiedzieć – Ojcami Ojczyzny. Ta sfera (czy – sfora) Wysoko Ustawionych Pomyleńców niszczy wiednie i bezwiednie skalę wartości, w imię których (rzekomo) dobijają się do swoich miejsc na piedestałach urojonych pomników. Uświęcający się, uśmiecający.
© Bogusław Kierc