Szufladkuję myśli w niewidzialnym mieście. Ukrywam wszelkie niemożliwości, barwy głosu, wyuczyłam się je zmieniać w zależności od wykonywanej pracy. Widzę siebie obiektywnie. Nie zawsze mam ochotę na prezenty i czekoladowe latte.
„Zrób coś” – odkrywam w jednej ze skrytek, i przypominam sobie minę Paula, która znaczyła – no coś ty. Później wszystko trzeszczy wiruje i przenikamy do kolejnej sceny. Oglądamy obrazy w galerii i mówisz, że chciałabyś zobaczyć więcej. Światło zamrugało i w kolejnej scenie już nie pamiętałam położenia skrytek, sekretnych myśli.
© Małgorzata Południak