Polskie śniadanie w irlandzkim domu. Owsianka z owocami i miodem. Już teraz mam niejasne wrażenie, że nie napiszę powieści życia. Wszystko, co jest we mnie dobre, zawstydza to, co jest złe. I tak sobie siedzę jeszcze przez chwilę nad owsianką. Przyglądam się rozmokniętym płatkom i wciągam słodki zapach miodu. No tak, ale co dalej? Włączam radio i przysłuchuję się rozmowom o całej tej nicości, która rozlewa się podskórnie. Więc tak wygląda przyszłość. Dziwnie przyglądać się życiu. Być odludkiem. Czasami wyjść do ludzi, co kończy się bólem głowy. Kiedyś mi was brakowało, dzisiaj muszę mieć jedynie zapas miodu, płatków i kawy.
© Małgorzata Południak