Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
TOMCZYŃSCY. Przechowuję „Młodego poetę” od dwudziestu lat, zdążyłem się zestarzeć. Przeczytajmy tekst, z którym nie wiem, co począć: „Młody poeta śpi / Z otwartymi oczami / Młody poeta szuka wśród / Śmietników i cmentarzy // Młody poeta mówi / I z każdego słowa snuje radość / Czasem grzebie w swojej poezji / Ale najczęściej pogrzebuje siebie // Młody poeta nikogo nie opiewa / I z nikim nie walczy / Młody poeta marnuje czas / I nigdy nie jest szczery // Młody poeta bardzo często ziewa / Nawet w towarzystwie / Młody poeta się nie żegna / Młody poeta odchodzi // Młody poeta szuka śmierci / A znajduje pokrzepienie / Słowa zjadają mu język / Młody poeta / Nie żyje / Młody poeta ciągle umiera”.
Przechowuję nie tylko „Młodego poetę”, zadbałem również o „Wspomnienia z pobytu na Sybirze 1940-1946” Zofii Ulickiej. I o jej relacji będę pamiętał, cieszę się, że Maria przestudiowała najpierw sybiraczkę Tomczyńską, a teraz studiuje sybiraczkę Ulicką. Tak trzeba. To nasza powinność.
Trzeba zrobić kilka wierszy, w których zaistnieją Tomczyńscy i Uliccy. Z uwzględnieniem łagierniczki Anny Urbanowicz (ur. w 1923 roku), niespokrewnionej z łagiernikiem Antonim Urbanowiczem, która pokrótce zanotowała: „Łagier. Budynków nie ma, mieszka się w rowach przykrytych dachem z gałęzi. Pieców nie ma. Wyżywienie takie samo jak w więzieniu, praca ponad siły ludzkie” (karabaski oddział Karłaga, 1940-1941).
[10 I 2024]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki