nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

PONIEWCZASIE. Purman Stefan Zbigniew

2026-07-12 10:40

PURMAN STEFAN ZBIGNIEW (1895-1942). Łagiernik Włodzimierz Zaleski. Albo łagiernik Ostrogot („lwowski adwokat”). Nie pojmuję, skąd ta nadzwyczajna obfitość polskich skazańców i zesłańców. Łagiernik Bohdan Podoski („wicemarszałek sejmu”), łagiernik Kirtiklis („wojewoda pomorski”) albo łagiernik Mikuć („jego ojciec był marszałkiem dworu Albrechta Radziwiłła w Nieświeżu”).

Tadeusz Kochanowicz spotyka ich w sowieckich obozach („Pieczor-łag. Republika Komi”), o niektórych zesłańcach mamy nieco więcej informacji, na przykład o Stefanie Purmanie: „był doktorem filozofii ze specjalnością historyczną. Jego promotorem był prof. Marceli Handelsman. Znał świetnie kilka języków, m.in. francuski, niemiecki i włoski. Zajmował się tłumaczeniem książek. Jego tłumaczenia wydawane były przez wydawnictwo »Rój«. Przetłumaczył m. in. książkę napisaną przez Silonego. Przetłumaczenie tej książki stało się przyczyną konfliktu z towarzyszami partyjnymi”.

I ponownie Kochanowicz: „Z naszej ósemki nie wpuszczono do pieresilnego punktu jeszcze jednego Polaka. Nazywał się Dąbrowski. O dalszych losach Purmana i Dąbrowskiego nigdy już niczego się nie dowiedziałem. (...) Po kilku dniach pobytu zaczęły się bezpośrednie przygotowania do transportu na wolność kilkusetosobowej grupy Polaków, do której i ja zostałem zaliczony”.

Zwróćmy uwagę na wzmiankę o „kilkusetosobowej grupie Polaków”, pamiętajmy zwłaszcza o łagierniku Purmanie, czyli o ojcu profesora Krzysztofa Pomiana: „Usiłowałem wpoić w niego przekonanie, że jak dotrze do szpitala, to stan jego zdrowia się poprawi. Ja zaś, jak tylko zetknę się z władzami polskimi, będę w jego sprawie interweniował. Purman tylko skinął głową. Był spokojny, żaden muskuł nie zadrgał mu w twarzy, tylko stał się trupio blady” (IX 1941).

[25 III 2025]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki