Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
PARNICKI TEODOR (1908-1988). Słowniki o Parnickim: „W lipcu 1940 został wywieziony w głąb ZSRR”; „w 1940 zasądzony na 8 lat, spędził rok w więzieniach na terenie ZSRR”.
Sięgam po opowieść sybiraka Włodzimierza Hirscha (Czachowskiego), przepraszam, że z notatek Hirscha korzystam po raz trzeci. Ale to nieprawdopodobna zapiska: „Wśród mrowia ludzi objętych amnestią znalazł się również (...) Teodor Parnicki, w sierpniu 1941 roku zwolniony z więzienia w okolicach Kustanaju. Parnicki był w stanie kompletnego wyczerpania, mimo że w warunkach więziennych potrafił zorganizować sobie pewną pomoc (...). Dzięki doskonałej znajomości historii starożytnej i mitologii oraz języka rosyjskiego z jednej strony, a wrodzonego daru opowiadania z drugiej, mógł on bawić współwięźniów historią i fragmentami przeżyć starożytnych bohaterów, w nagrodę za co odpalano mu dodatkowe porcje zupy, a nawet chleba. Ubiór przybyłego Parnickiego stanowiła nocna koszula ze szlaczkiem, na bosych nogach miał stare kalosze związane drutem. Po kilku miesiącach, w grudniu 1941 roku Parnicki wyjechał z Kustanaju, by objąć stanowisko attaché kulturalnego w powstającej Ambasadzie Polskiej w Kujbyszewie”.
Nie umiem zrezygnować ze wspomnień Włodzimierza Hirscha, „wśród mrowia ludzi” wciąż widzę Parnickiego: „Już od sierpnia 1941 roku do Kustanaju zaczęli napływać Polacy wypuszczani z więzień i łagrów. Po objęciu funkcji męża zaufania zorganizowałem stały transport pomiędzy dworcem a Domem Polskim. Wyjeżdżało się podwodami do każdego pociągu, żeby przyjąć przyjeżdżających. Straszliwie wynędzniałych ludzi spuszczało się z wagonu na ziemię po desce, a następnie wsadzało na oczekujące podwody. Wszyscy bez wyjątku mieli kurzą ślepotę, wszyscy też cierpieli na rozlane po całym ciele wrzody (...)”.
Do wspomnień Włodzimierza i Zofii Hirschów (Czachowskich) będę wracał, zechcę im poświęcić znacznie więcej czasu. Zechcę także przedstawić sybiraków Giżyńskich i Skarżyńskich, Grabowskich i Ossolińskich, „wszystkich bez wyjątku” deportowano ze Lwowa (13 IV 1940). Włącznie z Izabellą Ziehmand.
[13 VI 2025]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki