Nowości 2023

Zenon Fajfer Pieśń słowronka

Książki z 2022

Andrzej Ballo Bodajże

Wenanty Bamburowicz Masy powietrza

Maciej Bieszczad Miejsce spotkania

Kazimierz Brakoniecki Oumuamua. Atlas wierszy światologicznych
 
Roman Ciepliński Schyłek

Zbigniew Chojnowski Tarcze z pajęczyny

Zbigniew Chojnowski Tyle razy nie wiem

Wojciech Czaplewski Dzieje poezji polskiej

Marek Czuku Nudne wiersze

Tomasz Dalasiński Przystanek kosmos i 29 innych pieśni o rzeczach i ludziach

Michał Filipowski Licytacja kamienia

Anna Frajlich Powroty [wiersze zebrane. tom 2]

Anna Frajlich Przeszczep [wiersze zebrane. tom 1]

Paweł Gorszewski Uczulenia

Jarosław Jakubowski Dzień, w którym umarł Belmondo

Bogusław Kierc Był sobie

Andrzej Kopacki Gra w hołybkę

Zbigniew Kosiorowski Metanoia

Franciszek Lime Formy odbioru. Poetyckie przekazy z Bezrzecza i Szczecina

Piotr Michałowski Światy równoległe

Dariusz Muszer Baśnie norweskie. tom 2

Ewa Elżbieta Nowakowska Gwiazda drapieżnik

Halszka Olsińska Przebyt

Uta Przyboś Jakoby

Agnieszka Rautman-Szczepańska Wypożyczalnia słów

Karol Samsel Autodafe 5

Karol Samsel Fitzclarence

Julia Anastazja Sienkiewicz Wilowska Planetoida, pechowy graf i wielka filozofia. Opowieści z przedwojennego Tuczna i okolic

Bartosz Suwiński Dutki

Inka Timoszyk Nieskończoność podróży

Sławomir Wernikowski Partita

Alex Wieseltier Krzywe zwierciadło

Kenneth White Ciało absolutu

City 5. Antologia polskich opowiadań grozy
 
eleWator. antologia 2012-2021. proza

Henryk Bereza. Krystyna Sakowicz. Korespondencja

MACHNIĘCIA, Sto osiemdziesiąt minut z okładem po Kujawach 3

2019-07-06 13:27

Drogą na Aleksandrów Kujawski, a potem za rondem jak patelnia, za wszystkimi przykrymi ekranami zaraz w prawo. Odolion. Uświęcili tym Odolionem pewnego francuskiego generała z wielkiej napoleońskiej przygody. Tu bił się i tu zginął od Prusaków ręki. Odo Lyon. I zostało zapisane ładniej: Odolion.

Najpierw asfalt, ale tuż-tuż za tablicą dukt leśny. Zwalniam. Ostrożnie do rozwidlenia ulicą Piaskową (komputer mi podkreślił tylko tę ulicę na błękitno, ale po co? Zostawiam) na Zgodę. Wyjeżdżamy na jakieś pola, przed nami chałupy z lat 70. z lusterkami wtopionymi w mury mrugającymi wesoło. Wychodzimy. Tu stała nasza chałupa, tam Umerlików, tam jeszcze ten i tamten. Nazwiska ojciec i ciotka Mania mówią jeden przez drugiego. A ja patrzę na pole ze wschodzącymi roślinami. Tam jeszcze bez, co to Umerlik sadził. Wkoło lucerna jak dywan. Tu była chałupa z lat trzydziestych budowana przez Weronikę i Aleksandra Białkowskich, rodziców mojej babci Zosi. Ale wokół cicho, szczekania psa nie ma.

Tu w czasach wojennych ojciec się urodził. 1942. Stąd dzieci wychodziły do szkoły, do kościoła i po coś ekstra do Aleksandrowa Kujawskiego. Potem, jak przyszły lata 50., gromada ludzi była za duża, to wszystko się rozpierzchło, deszcz zmył, lucerna przykryła. Zupełnie w trybie oznajmującym rzeczy i sprawy tego świata toczyły się i toczą. Przyszli ludzie nowi nietutejsi, przyszli z Aleksandrowa Kujawskiego, by mieszkać wygodniej. Mało tu dawnych.

© Maciej Wróblewski