nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Tomasz Majzel Święty spokój

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

DYŻURKA, 0018

2015-10-21 14:25

Moje drzewko, moje kochane drzewko, mądre jak jego własna natura, jeszcze zdążyło wypuścić drugie listki przed jesienią, żeby móc oddychać, po utracie pierwszych w czasie letnich upałów i suszy. Moja lipa szerokolistna, smukła. Przesadziłem ją zeszłej jesieni ze szkółki do nowego miejsca pod moim oknem na osiedlu. Ukorzenia się mi dopiero. Letnie miesiące w słońcu od południa i zachodu bez deszczu nie przeżyłaby beze mnie, w pierwszym roku po przesadzeniu. Wieczorami wiadrami wody poiłem ziemię w której rośnie tak pięknie w górę do mojego okna na drugim piętrze. Nie mogę wiedzieć, czy dorośnie, czy ja dorosnę aż ona dorośnie. Ale dziś  od rana widzę jej gałęzie w oknie. To nie jest skomplikowana sprawa widzieć rzeczy i ludzi, i je przenosić tak jakby były naraz wszędzie, bo tak jest i tak będzie, jeśli się już to wszystko pojawiło.

© Grzegorz Strumyk