Nowości 2022
Książki z 2021

Andrzej Ballo Albowiem

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Jarosław Błahy Zaklęty w szerszenim gnieździe

Nicolas Bouvier Na zewnątrz i wewnątrz

Roman Chojnacki Pasterz słoneczników

Roman Ciepliński Życie zastępcze

Wojciech Czaplewski Książeczka wyjścia

Marek Czuku Róbta, co chceta

Adrian Gleń M [małe prozy]

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Zapojutrze

Tomasz Hrynacz Emotywny zip

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Jarosław Jakubowski Bardzo długa zima

Jarosław Jakubowski Ciemna Dolina

Lech M. Jakób Ćwiczenia z nieobecności

Zbigniew Kosiorowski Zapodziani

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito

Bogusława Latawiec Nieoznakowany szlak

Ryszard Lenc W cieniu Golgoty

Artur Daniel Liskowacki Cukiernica pani Kirsch (wydanie 2)

Artur Daniel Liskowacki Eine kleine (wydanie 4)

Artur Daniel Liskowacki, Bogdan Twardochleb Przybysze i przestrzenie. Szkice o pisarzach szczecińskich

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Dariusz Muszer Dzieci krótszej nogi Syzyfa

Marek Pacukiewicz Wieki średnie

Małgorzata Południak Podróżowanie w przestrzeni

Karol Samsel Autodafe 4

Grzegorz Strumyk Wyjście

Michał Trusewicz Przednówki
 

Dariusz Muszer, 123. Hannover, Wspólne pole

2018-11-27 20:25

Pewnego razu niedźwiedź i lis postanowili, że będą wspólnie uprawiać pole. W górskim lesie znaleźli polanę, którą w pierwszym roku obsiali żytem.

– Musimy się sprawiedliwie podzielić – rzekł lis. – Jeśli chcesz to, co na dole, ja wezmę to, co na górze.

– Zgadzam się – odparł niedźwiedź.

I tak lis otrzymał ziarno, zaś niedźwiedź korzenie. Nie za bardzo podobało mu się to, lecz lis powiedział, że tak się przecież ugodzili.

– Tym razem ja miałem zysk – ciągnął – lecz w następnym roku ty otrzymasz to, co na górze, ja zaś zadowolę się tym, co będzie pod spodem.

Na wiosnę lis zapytał niedźwiedzia, co sądzi na temat rzepy.

O tak, rzepa daje jeszcze więcej siły niż ziarno, uznał niedźwiedź, a lis był takiego samego zdania.

Kiedy nadeszła pora zbiorów, lis wziął bulwy rzepy, a niedźwiedź otrzymał tylko liście. I wtedy tak się rozzłościł, że od tej chwili nie chciał już słyszeć o spółkach z lisem i zaczął chadzać własnymi drogami.

 

© Dariusz Muszer

►oficjalna strona internetowa autora