Nowości 2019

Dejan Aleksić Jak to powiedzieć

Jarosław Błahy Rzeźnik z Niebuszewa

Kazimierz Brakoniecki Twarze świata

Tomasz Hrynacz Dobór dóbr

Piotr Kępiński Po Rzymie. Szkice włoskie

Bogusław Kierc Osa

Andrzej Kopacki Inne kaprysy

Artur Daniel Liskowacki Brzuch Niny Conti

Tomasz Majzel Osiemnasty

Dariusz Muszer Człowiek z kowadłem

Dariusz Muszer Wiersze poniemieckie

Elżbieta Olak Otulina

Paweł Przywara Ricochette

Karol Samsel Autodafe 2

Bartosz Suwiński Bura. Notatnik chorwacki


Paweł Tański Okolicznik północnych pól

Andrzej Turczyński Czasy i obyczaje. Wariacje biograficzne

Andrzej Wasilewski Jestem i

Sławomir Wernikowski Passacaglia

Jurij Zawadski Wolny człowiek jeszcze się nie urodził

 

Bazgroły, 31.01.2018

BAZGROŁY Bogusława Kierca » Bazgroły, 31.01.2018

Przed chwilą minęło południe i siedemdziesiąt pięć lat od faktu moich narodzin. Ciekawi mnie ta chwila mijająca po dzwonieniu na Anioł Pański – ta chwila przeciwstawiona latom całego dotychczasowego życia. W autobusie 107 stanąłem obok zakapturzonego chłopca w czerwonych butach na nogach bez skarpet, rozmawiającego z androidem przy uchu. Nigdy nie byłem taki młody, albo w takim „byciu młodym” jak on. Mój akt urodzenia (czy – świadectwo urodzenia) jest po niemiecku, bo w czasie wojny i okupacji. Imię wydaje się napisane po łacinie – Boguslaus.
Dobiegałem do wieku tego mojego współpasażera innymi traktami i nie zdążyłem wzuć czerwonych butów na bose stopy w zimie, ani przyłożyć jakiegoś androida do ucha. Nie o to chodzi. Chodzi (chodzi we mnie, biega, pływa, skacze) to coś, co nie przemija, co jest współodczuwaniem bycia (bycia w życiu) z tym chłopcem, ze staruszką wpychającą się „na chama”, z mewami, na które patrzę już teraz z okna na dziesiątym piętrze i myślę o tamtym napisie, który jednak był w lepszym porządku: FRUZIU, KOCHAM CIĘ.

© Bogusław Kierc

  • Dodaj link do:
  • facebook.com