Książki z 2021

Andrzej Ballo Albowiem

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Jarosław Błahy Zaklęty w szerszenim gnieździe

Nicolas Bouvier Na zewnątrz i wewnątrz

Roman Chojnacki Pasterz słoneczników

Roman Ciepliński Życie zastępcze

Wojciech Czaplewski Książeczka wyjścia

Marek Czuku Róbta, co chceta

Adrian Gleń M [małe prozy]

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Zapojutrze

Tomasz Hrynacz Emotywny zip

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Jarosław Jakubowski Bardzo długa zima

Jarosław Jakubowski Ciemna Dolina

Lech M. Jakób Ćwiczenia z nieobecności

Zbigniew Kosiorowski Zapodziani

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito

Bogusława Latawiec Nieoznakowany szlak

Ryszard Lenc W cieniu Golgoty

Artur Daniel Liskowacki Cukiernica pani Kirsch (wydanie 2)

Artur Daniel Liskowacki Eine kleine (wydanie 4)

Artur Daniel Liskowacki, Bogdan Twardochleb Przybysze i przestrzenie. Szkice o pisarzach szczecińskich

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Dariusz Muszer Dzieci krótszej nogi Syzyfa

Marek Pacukiewicz Wieki średnie

Małgorzata Południak Podróżowanie w przestrzeni

Karol Samsel Autodafe 4

Grzegorz Strumyk Wyjście

Michał Trusewicz Przednówki
 

"Wylęgarnia", www.xrayofbooks.pl, 28.07.2013

copyright © www.xrayofbooks.pl 2013

Jak już wspominałam kilkakrotnie, fanką horrorów jestem od małego. Uświadomiłam sobie nawet ostatnio, że najbardziej oddającym poziom moich dziecięcych fascynacji widowiskiem, była „czołówka do serialu animowanego Żukosoczek” – znacznie bardziej przerażającego niż Sok z Żuka Burtona. Trwając w tej fascynacji od lat coraz trudniej mnie zaskoczyć, przerazić, rozbroić. Przeżyłam już wampiry, wilkołaki, duchy i zombie. Przy okazji mniej pospolite potwory. I ciągle szukam. Tym oto sposobem trafiłam na zbiór opowiadań Roberta Cichowlasa, którego nazwisko już od paru ładnych lat obija mi się o uszy jeśli chodzi o polską literaturę grozy. Co prawda jedno z jego starszych opowiadań Cierpliwość czytałam kilka lat temu w antologii Trupojad, ale to ciągle mało. Czas się zapoznać.

Podobnie, jak pokazany Wam na łamach xray'a Album, także i Wylęgarnia ukazująca się w serii CITY wydawnictwa FORMA jest książką nietypową, bo kwadratową. Miękka oprawa ze skrzydełkami i gruby, mięsisty, jakościowo dobry papier plus okładka Jarosława Eysymonta, a w środku 13 opowiadań miejskiej grozy – zaczynamy!

Jako, że Robert Cichowlas jest rodowitym poznaniakiem, nie zaskoczyło mnie, że lwia część opowiadań tego tomu dzieje się właśnie w Poznaniu. Absolwent kulturoznawstwa UAM-u w swoich wieloletnich (zważywszy młody wiek autora) dokonaniach literackich, niezależnie od tego, czy jest to recenzja felieton, opowiadanie czy powieść, zawsze oscyluje wokół literatury grozy. Jak wspomniałam wyżej, publikował swoje opowiadania w zbiorze Trupojad, a także Białe Szepty, City 1, Czarna Kokarda. Do spółki z Kazimierzem Kyrczem napisał Siedlisko, Koszmar na miarę i Efemerydę. Cichowlas jest z moich obserwacji jednym z bardziej płodnych twórców horroru na rodzimej scenie literackiej.

W pierwszym samodzielnie wydanym zbiorze opowiadań autor pokazuje szeroki wachlarz fantazji, traktujący w dużej mierze o duchach, ale zahaczający przy okazji o wampiry czy kosmitów. Zwłaszcza ci ostatni są dla mnie na tyle niepopularni w konwencji horroru, że zasługują na dużą uwagę. W opowiadaniach Cichowlasa wyczuwam dużo testosteronu, męskiego pióra. Nie dość, że ich głównymi bohaterami są mężczyźni i narracja prowadzona jest z ich punktu widzenia, to teksty nierzadko epatują wulgaryzmami, brutalnością i seksem. Nie mówię, że to źle, ale z punktu widzenia kobiety to rzuca się intensywnie w oczy. Autor unika sugestii, woli raczej w dosadny sposób wprowadzić czytelnika w świat seryjnych morderców, samobójców, opętań i krwawej jatki. Dla kontrastu w Wylęgarni znajdziemy też opowiadania nastrojowe, których głównymi straszakami są duchy, utrzymane zarówno w konwencji historycznej (Odgłosy Cytadeli), jak i jak najbardziej współczesnego urban horror (Przedstawienie).

Prócz różnorodności tematycznej, w Wylęgarni mamy też szeroki przekrój charakterologiczny bohaterów – od nieszczęśliwych, opuszczonych, zmęczonych życiem starszych panów (Wylęgarnia, Zasiedlenie), przez życiowych nieudaczników w wieku średnim (Spotkanie po latach), po młodych, jurnych i nieco bezmyślnych dwudziestoparolatków (Powrót, Krwavissimo!). Ponownie pokuszę się o podkreślenie, iż dla czytelniczki płci żeńskiej jest to podwójnie interesujące.

Robert Cichowlas to pisarz sprawnie posługujący się piórem, szukający i nie poprzestający na dotychczas utartych schematach powieści grozy, ale próbujący sam przecierać szlaki w jej polskim odłamie. Chętnie zapoznam się z jego dłuższymi powieściami, co by bardziej wkręcić się w klimat straszaków. Poprzeczkę stawiam wysoko, zobaczymy jak to będzie.

Jeśli zaś idzie o Wylęgarnię, stanowiła ona fajną rozrywkę na letnie dni. Przez wzgląd na różnorodność opowiadań byłam żywo zainteresowana ciągiem dalszym (a to nie zawsze jest takie oczywiste przy relaksie w trzydziestostopniowym upale), ale czuję pewien niedosyt właśnie z racji, że jest to krótka forma literacka. Jednak nie silenie się na patos, a przedstawianie prosto, krótko i samczo jest mocną stroną tekstów Cichowlasa i na pewno spodoba się fanom opowieści z dreszczykiem spragnionych zimnego piwa i mocnych wrażeń.
Monika Jabłońska

Robert Cichowlas Wylęgarnia – http://www.wforma.eu/272,wylegarnia.html