nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

"Tonic", www.sztukater.pl, 2013

copyright © www.sztukater.pl 2013

Za każdym razem kiedy sięgam po poezję współczesną, zastanawiam się czym w rzeczywistości jest owa poezja. Co oznacza „współczesna”? Jaka powinna być? Bądź najważniejsze, jaka tak naprawdę jest? Czy potrafimy wyznaczyć cechy charakterystyczne dla poezji współczesnej? Kiedy nad tym myślę, dokonuję krótkiego przeglądu począwszy od poezji średniowiecznej, aż do okresu wojny i okupacji i uświadamiam sobie, że obecna poezja wydaje się być wolna od wszelkich konwenansów, norm kulturowych, społecznych. W rzeczywistości to poeta decyduje co zawrze w swojej myśli poetyckiej, rzadko kiedy zważając na głosy z zewnątrz. W dobie XXI wieku poezja może mówić o wszystkim, jak i o niczym, a nadal będzie określana mianem poezji. Jej rola także uległa zmianie. Można by nawet zaryzykować stwierdzeniem, że uległa swoistemu spłyceniu. Teraz poezję czyta tylko nieliczna grupka pasjonatów, bądź studentów badających literaturę. Tomik zatytułowany „Tonic”, którego autorem jest Mariusz Appel jest częścią serii pod redakcją Krzysztofa Hoffmanna: Ilorazy ironii. Jak sam Hoffmann pisze: Nie istnieje literatura nieironiczna. Albo inaczej: każda dobra literatura zawiera w sobie ładunek ironii. Ironia, opisywana i komentowana na szereg sposobów przez antropologów, literaturoznawców, filozofów, stała się jedną z naczelnych kategorii kultury, w której żyjemy. Rozbija spetryfikowane schematy myślowe, demistyfikuje wpisane w dyskursy dyżurne samosterowne mechanizmy, jest krytycznym narzędziem wymierzonym w bezkrytycyzm komunikacji [...]. Trudno się nie zgodzić. Czyżby to właśnie ironia była istotą poezji współczesnej? Tego nie wiemy, wiemy natomiast jaka jest idea cyklu Hoffmanna. Ironia ma być tutaj pewnym przełamaniem komunikacyjnym. Ma ona bezpośrednio powiedzieć nam coś, czego my sami nie potrafimy uzewnętrznić słowem. Jest to sytuacja nieco paradoksalna, cytując ponownie Hoffmanna: [Ironia] Plącząc języki, chce być językiem. Taka też jest poezja Mariusza Appela. Jest to gra języka, gra trudna, wymagająca, ale sprawiająca niemałą przyjemność. Każdy w tej poezji znajdzie coś dla siebie. I chociaż zmusza do sporego wysiłku intelektualnego, to zadowala. Co więcej, czytając wiersze zawarte w „Tonicu” odnosi się wrażenie, że trudno jest dokonać nadinterpretacji. Możemy bawić się tymi wierszami. Najważniejsze jest jednak to, by nie próbować usilnie zrozumieć tej poezji. Rzecz jasna, trudno tego nie robić, mając świadomość trudności wierszy Appela. Każdy czytelnik po zetknięciu się z utworami będącymi częścią tego tomiku, zapragnie się z nimi zmierzyć, lecz czy warto? Jest to poezja bez wątpienia odważna, potrafiąca zszokować swoją iluzoryczną bezpośredniością, ale chęć usilnego zracjonalizowania owych wierszy może okazać się zgubne. Serdecznie polecam!
Maruseru


Mariusz Appel Tonic – http://www.wforma.eu/281,tonic.html