Karol Samsel Autodafe 9
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
copyright © http://annasikorska.blogspot.com 2015
Zderzenie ze światem układów i układzików, łapówek, znajomości pozwalających na świetną pracę w regionie bywa bolesne. „Młody”, wybitny twórca doceniany przez doświadczonych artystów, dziennikarzy, nagradzany odkrywa, że sukces literacki nie przekłada się na finansowy. Nagrody nie przybliżają do wydania kolejnych książek, ani znalezienia posadki w sztuce, a wszystko przez to, że Filip chce zdobywać pracę uczciwie, bez wręczania kopert pod stołem, bez szukania poparcia u znajomych. Daje się raz namówić na wizytę u burmistrza, który – jak każdy burmistrz – rozpływa się w podziwach nad sobą i swoimi planami wobec piękniejącego miasta.
Dla Filipa nie ma miejsca ani na prowincji, gdzie pracę dostają krewni i znajomi kolejnych urzędujących władz, ani w Warszawie, w której nie liczy się wiedza i fachowa praca, ale umiejętność chwalenia przełożonych i znanych. Los w jego prywatnej wojnie ze światem rzuca z miejsca w miejsce, z redakcji do redakcji, gdzie odkrywa niepoważne traktowanie czytelnika, który może być nieukiem.
Zubiński snuje powieść w taki sposób, że można opisy odnieść do wielu polityków, artystów, przeciętnych „Kowalskich”. Z jednej strony zobaczymy tam bogactwo postaci, a z drugiej uderzy nas znajomość charakterów ze swojego otoczenia lub podglądanego światka literackiego, który kisi się w redakcjach kolejnych „najlepszych” czasopism, w których praca bardzo przypomina tworzenie regionalnych brukowców: dużo, interesująco, kontrowersyjnie, zabawnie, aby (stawiany na pierwszym miejscu) masowy czytelnik się nie nudził. Nie liczy się jakość dostarczanych materiałów. Ma to być uczta dla wszystkich, a nie dla wybranych umysłów. W takim świecie paradoksów giną teksty Filipa, wierzącego w posłannictwo literatury i wartości. Bohater wydaje się świadomie wybierać drogę pełna wybojów, nieudanej kariery, jałowego życia w bezdzietnym małżeństwie z całkowitą akceptacją, ale słabymi relacjami z Krystyną. Mimo przetaczających się w jego otoczeniu ludzi ciągle pozostaje sam na uboczu:
„Rzymska wojna... Nazywam ją tak z dwóch powodów. Jeden jest taki, że toczę ją z barbarzyńcami, drugi powód, że solo, bez sojuszników”.
Podobnie jak Don Kichot, Filip przegrywa tę walkę na niby. Daje się poturbować wiatrakom, których skrzydłom nie pozwolił się swobodnie obracać i świadomie nie korzystał z nich. Bohater „Rzymskiej wojny” to samotna jednostka próbująca zniszczyć machinę układów, przewrócić świat by liczyło się to, co reprezentuje kandydat starający się o posadę a nie znajomości.
„Rzymską wojnę” polecam każdemu, kto naszemu światu chce się przyjrzeć z lekkiego dystansu przyprawionego ironią i niemocą.
Anna Sikorska
Tadeusz Zubiński Rzymska wojna – http://www.wforma.eu/25,rzymska-wojna.html