Książki z 2021

Andrzej Ballo Albowiem

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Jarosław Błahy Zaklęty w szerszenim gnieździe

Nicolas Bouvier Na zewnątrz i wewnątrz

Roman Chojnacki Pasterz słoneczników

Roman Ciepliński Życie zastępcze

Wojciech Czaplewski Książeczka wyjścia

Marek Czuku Róbta, co chceta

Adrian Gleń M [małe prozy]

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Zapojutrze

Tomasz Hrynacz Emotywny zip

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Jarosław Jakubowski Bardzo długa zima

Jarosław Jakubowski Ciemna Dolina

Lech M. Jakób Ćwiczenia z nieobecności

Zbigniew Kosiorowski Zapodziani

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito

Bogusława Latawiec Nieoznakowany szlak

Ryszard Lenc W cieniu Golgoty

Artur Daniel Liskowacki Cukiernica pani Kirsch (wydanie 2)

Artur Daniel Liskowacki Eine kleine (wydanie 4)

Artur Daniel Liskowacki, Bogdan Twardochleb Przybysze i przestrzenie. Szkice o pisarzach szczecińskich

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Dariusz Muszer Dzieci krótszej nogi Syzyfa

Marek Pacukiewicz Wieki średnie

Małgorzata Południak Podróżowanie w przestrzeni

Karol Samsel Autodafe 4

Grzegorz Strumyk Wyjście

Michał Trusewicz Przednówki
 

"Pergamonia", http://annasikorska.blogspot.com, 19.03.2017

copyright © http://annasikorska.blogspot.com 2017

Pergamon – zapomniane miasto i państwo, założone przez przybyszów z Grecji, owiane aurą tajemniczości i zapomniane, a dziś jego stolica jest odkrywana, rozkopywana i podziwiana. Biblioteka pergamońska była drugą co do wielkości biblioteką (największa była aleksandryjska) w ówczesnym (antycznym) świecie podbitym przez Aleksandra Wielkiego. Starożytny teatr, świątynia Dionizosa, Ateny, ołtarz Zeusa, gimnazjon – to obiekty, które do dziś możemy zobaczyć w każdym wówczas znaczącym greckim mieście. Pergamon zasłynął nie tylko z okazałych budowli, ale także z wytwarzania pergaminu, z którym nazwa miasta kojarzy się nie bez przyczyny.

Jak wyglądało życie w takim mieście? Czy miasto wrzało od tłumów czy raczej wiodło spokojny byt małych miasteczek usatysfakcjonowanych ze swojej pozycji w okolicy? Dziś na podstawie badań archeologicznych możemy to delikatnie odtworzyć, wyobrazić sobie. Można też snuć wizje jak takie miasto wyglądałoby dziś. Gdzie i jak żyliby ludzie, co robiliby, w jaki sposób kształtowali kontakty ze sobą.

Jan Drzeżdżon zabiera nas do świata Wielkiej Pergamonii przypominającej nam świat nam bliski, ale pełen przerysowanych absurdów niemal jak u Godota, Kafki, Gombrowicza, Schulza. Zachowania bohaterów, ich portrety są przerysowane, świat pełen dziwnych, niewytłumaczalnych zdarzeń i niepokojącej, wizjonerskiej symboliki, w której Pergamonia jest nieosiągalnym, niemającym kształtu, ale za to mającym określone cechy boskości, ponieważ jest wokół, wypełnia przestrzeń, obserwuje, ma swoich Urzędników, których zadaniem jest sprawdzanie kronik i obsadzanie ról, ocenianie czy wszystkie czyny realizowane są zgodnie z planem.

„Pergamonia ma swoje prawa, to ona rozdziela ludziom ich role i dba też o to, aby zachowały one posmak wieczności. Mówi się nieraz, że rola została źle obsadzona i że wówczas figura taka wypada z obrazu, widać jedynie ostry błysk przeszywający niebo i słychać jakby huk wodospadu. Rada Miejska prowadzi kronikę takich wypadków i publikuje ją na początku i na końcu sezonu teatralnego. Sezon teatralny jest w Pergamonii świętem. Uważa się, iż figury, które wypadły z obrazu, nigdy nie istniały, a ogłoszenie tego faktu przed sezonem teatralnym, lub po nim, kasuje je z pamięci mieszkańców Pergamonii. Podobno w ogłoszeniach Rady Miejskiej pojawiają się nazwiska postaci, które nigdy w Pergamonii nie istniały, ale wynika to z nadgorliwości niektórych urzędników. Zdarza się, że podczas sezonu teatralnego postacie z teatru zmieniają się rolami ze zwykłymi mieszkańcami Pergamonii i wówczas niektórzy urzędnicy Rady Miejskiej pilnie uważają, czy jakieś figury w ogóle nie wypadły z roli. Wówczas jest tak, że kronika w części zostaje wypełniona nowymi nazwiskami”.

Ten pełen absurdów obraz zaczyna się dość prosto. Do domu mężczyzny przychodzi obca kobieta i po prostu (bez jego zgody) wprowadza się do jego domu. Absurdalne zachowania na początku są tylko delikatnym wstępem i przedsmakiem tego, co czeka czytelnika dalej.

W obszernym dziele pisanym prozą spotkamy się ze zwrotami znanymi ze starożytnych eposów oraz tragedii. Powaga, napięcie, dbanie o odpowiednie ramy obrazu (to jak obserwator może widzieć) połączona z groteskowością zachowań sprawia, że nie wiemy, czego dokładnie się spodziewać nawet w tak banalnej sferze jak zakończenie: czy będzie szczęśliwe czy tragiczne? O samych bohaterach wiemy niewiele. Jonatan jest samotnym, niemłodym mężczyzną mieszkającym w małym domku (z minimalistycznym wyposażeniem) na skraju łąki z wielką postacią Abrahama, do której pragnie dotrzeć i odkryć „najgłębszą tajemnicę”. Stojący na widnokręgu Abraham nie ma nic wspólnego z jest biblijnym ojcem Żydów, ale wiąże się z narodowym bohaterem Kaszubów, Antonim Abrahamem, który uwolnił się z pruskich kajdan. Jego spokojne życie zostaje zakłócone przez przybycie nieznanej mu Angeliki, która natarczywie wkracza w życie samotnie mieszkającego mężczyzny, pragnie nie tylko mieszkać, ale dzielić wszystkie sprzęty z nim. Nie widzi nic złego w spaniu w jednym łóżku z obcym mężczyzną. Jej świat został załamany, schronienie utracone. Pozostaje jej szukać innego, zastępczego. Dom Jonatana wydaje się idealny, ponieważ zamieszkały tylko przez jedną osobę, a do tego dość bezradną wobec brutalnego wkroczenia w życie.

Nowa mieszkanka domu staje się przyczyną jego rewolucji w życiu: wyrusza z nią w głąb Pergamonii w poszukiwaniu swojej tożsamości. Napotkany świat jednak jest obcy, ludzie nie mają ze sobą kontaktu, nie potrafią współpracować, rozmawiać, a ich myśli nakierowane są na Urzędników. Poczucie bezradności wobec braku jakichkolwiek relacji międzyludzkich, stagnacji i zawieszeniu w oczekiwaniu na czyny Urzędników stają się przyczyną utworzenia przez niego oddziału szturmowego mającego bronić Pergamonii. Ta drastyczna decyzja stanie się początkiem dziwnych drastycznych wydarzeń: jego oddział w bezruchu będzie oczekiwał Wielkiego Wodza, a Jonatan z Angeliką zapętlą się na pergamońskim rynku, gdzie zostają świadkami walk urzędników z różnymi oddziałami. Nie będą to jednak typowe bitwy, ale takie, która znamy z Gombrowiczowskiego „Ferdydurke”: na miny, na gesty, figury, słowa.

W świecie tych dziwnych zachowań Jonatan oraz czytelnik pozostaną zagubieni, ich logika poddana wątpliwościom, wzorce podważone, a życie, istnienie czy choćby bezpieczeństwo bohatera wystawione na próbę. Zaszczuty pełnymi nienawiści hasłami tłumu pragnie wyrwać się ze świata Pergamonii, o której na początku mówił ze strachem zmieszanym z czcią. Na koniec pozostanie tylko sam strach człowieka przegranego, któremu trudno odnaleźć siebie w grotesce, spektaklu przywdziewanych masek, od których nie ma ucieczki nawet w zaświatach. Kiedy Goffman pisze o teatrze codzienności wkładanie kolejnych masek wydaje nam się proste, oczywiste. U Drzeżdżona jest to spektakl wokół bohatera zagubionego w swojej autystycznej niemożliwości zrozumienia kolejnych ról, gestów, które wydają się pozbawione sensów. Czytelnik zostaje wciągnięty w tę grę marionetek, uczucia bohatera. Tajemnicze kroniki, w których trzeba sprawdzać właściwość wydarzeń przywodzą mi na myśl ową starożytną pergamońską bibliotekę pełną dzieł zawierających ówczesne prawdy o świecie.

„Pergamonia” nie jest lekturą łatwą. Wymaga wytrwałości, skupienia, refleksji i czasu na spokojne czytanie, dlatego polecam wymagającym, cierpliwym i oczytanym czytelnikom, którzy będą mogli odkryć bogactwo motywów literackich, religijnych i filozoficznych.
Anna Sikorska

Jan Drzeżdżon Pergamoniahttp://www.wforma.eu/pergamonia.html