Nowości 2022
Książki z 2021

Andrzej Ballo Albowiem

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Jarosław Błahy Zaklęty w szerszenim gnieździe

Nicolas Bouvier Na zewnątrz i wewnątrz

Roman Chojnacki Pasterz słoneczników

Roman Ciepliński Życie zastępcze

Wojciech Czaplewski Książeczka wyjścia

Marek Czuku Róbta, co chceta

Adrian Gleń M [małe prozy]

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Zapojutrze

Tomasz Hrynacz Emotywny zip

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Jarosław Jakubowski Bardzo długa zima

Jarosław Jakubowski Ciemna Dolina

Lech M. Jakób Ćwiczenia z nieobecności

Zbigniew Kosiorowski Zapodziani

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito

Bogusława Latawiec Nieoznakowany szlak

Ryszard Lenc W cieniu Golgoty

Artur Daniel Liskowacki Cukiernica pani Kirsch (wydanie 2)

Artur Daniel Liskowacki Eine kleine (wydanie 4)

Artur Daniel Liskowacki, Bogdan Twardochleb Przybysze i przestrzenie. Szkice o pisarzach szczecińskich

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Dariusz Muszer Dzieci krótszej nogi Syzyfa

Marek Pacukiewicz Wieki średnie

Małgorzata Południak Podróżowanie w przestrzeni

Karol Samsel Autodafe 4

Grzegorz Strumyk Wyjście

Michał Trusewicz Przednówki
 

"Krucha wieczność", www.latarnia-morska.eu, 13.09.2013

copyright © www.latarnia-morska.eu 2013

Bartosz Sawicki – (rocznik 1971) ur. w Szczecinie. Poeta, fotograf, podróżnik, politolog. Dalej w nocie na skrzydełku zbioru wierszy Krucha wieczność przyczytamy – człowiek wielu profesji: kucharz, lekkoatleta, magazynier, pracownik zoo i linii produkcyjnej w przetwórni ryb, kurier, renowator mebli, restaurator, ogrodnik, właściciel klubu muzycznego i firmy reklamowej, sprzedawca obuwia, waty cukrowej, kolorowych baloników, używanej odzieży i sprzętu elektrycznego, sprzątacz, dziennikarz, barman, pomysłodawca i producent szeregu projektów artystycznych.
Dodajmy jeszcze jedną profesję: kosmonauty.

Tak. Kosmonauty poetyckiego. Który pruje przestrzeniami nadpowietrznymi, poza globem, wysoko, w rejonach międzygwiezdnych. Gdzie wieczność widać wyraźniej, w każdym razie jej wymiar zdać się może „nienormatywny”.
Polecieliśmy za wysoko? Chyba nie, gdy przyjrzymy się materii poetyckiej w przedłożonym czytelnikowi tomiku. Bowiem Krucha wieczność, ogłoszona w serii „Piętnastka” wydawnictwa FORMA, zawierająca blisko pół setki utworów, wydźwiękiem prawdziwie ciągnie nas w górę. Mówiąc to mam na myśli wędrówkę poza zasięg człowieczego poznania za pomocą głównych narzędzi w postaci pięciu dostępnych nam zmysłów. Tu, niżej, przy ziemi, grają role główne obserwacja międzyosobniczych relacji oraz emocje, kwitowane zwartymi konstatacjami. Jak w tytułowym otworze, gdzie między innymi znajdziemy takie strofy:
uciekamy
pomagasz mi wyjąć z siebie kotwicę
w pogoni kosmicznej sondy
nasłane przez zazdrosną ludzkość
ciskają przeźroczami porzuconych skarg
jesteśmy podejrzani
o trwałość uczucia
a to jest jedna z najcięższych zbrodni
jaką można popełnić
w świecie kruchej wieczności

Innymi słowy poeta usiłuje nam powiedzieć coś, czym żywi się z dnia na dzień nasza wyobraźnia i nasze umocowanie w kodyfikowanym przez kulturę i obyczaj świecie.

Ten „projektowany” (czy też tylko sugerowny) lot w przestrzeń poza zwykłe doświadczenie ma silny punkt wyjścia w doczesności, która odzywa się w wierszach B. Sawickiego konkretnymi i namacalnymi szczegółami. I to właśnie jest przekonujące w mowie poety, że nie sili się na skomplikowane czy wysublimowane figury, nie buduje specjalnych strategii – a zwyczajnie „opowiada”.

Na okładce widzimy zbitą szybę. Fotografia autora umieszcza go w strzelniczym oknie bunkra. To wszystko nośne metafory, udanie wspierające wersy między okładkami. Owa spójność obrazów przestrzeni książki podkreśla też przesłanie tyczące niestałości naszego bytu, ulotnych trybów „przyklepanych” znaczeń, miałkości kontekstów społecznych i kulturowych (z zauważalnymi akcentami obyczajowymi), a też możliwości istnienia poza tym, co doświadczalne.

A język tej poezji? Daleki od przegadania, bo operujący słowem zwartym, dobrze artykulacją współgrający z „ukrytym” przekazem.

Ktoś z boku zauważyć może, iż poetyka to znana, forma sama w sobie nienowa. Owszem, potwierdzę. Ale jednocześnie punktując indywidualny sznyt przedstawianych wierszy, niewymuszoność oraz prostotę strof.
Być może to poezja niespecjalnie efektowna, za to efektywna. Z dużą szansą na znalezienie sporego grona odbiorców. Ja, w każdym razie – po lekturze Kruchej wieczności – do nich się zaliczam.
Wanda Skalska


Bartosz Sawicki Krucha wieczność – http://www.wforma.eu/284,krucha-wiecznosc.html