copyright © https://karols.pl 2025
„Hagal”, „Mistrz”, „Ostoja”, „Przyjdź, Królestwo” oraz „Kto chce rządzić światem” — to tytuły pięciu tekstów, które znajdziemy w najnowszym zbiorze opowiadań Gustawa Rajmusa, pt. „Królestwa”.
Recenzując „»Dwie historie« i inne historie”, czyli poprzednią książkę Rajmusa [na którą składały się dwadzieścia cztery opowiadania], napisałem coś takiego:
Największym wrogiem autora »Dwóch historii« i innych historii jest — jeśli już mam jakiegoś wskazać — sama forma. Wciska on w nią bowiem zbyt wiele. Cierpi na tym zwłaszcza psychologia postaci — ich stan emocjonalny, czy życiowe perturbacje potrafią być sprowadzone do jednego spostrzeżenia. Dochodzi więc do sytuacji, w której do interesującego konceptu opowiadania, wepchnięta zostaje jakaś informacja o postaci, która ze względu na długość tekstu nie ma szansy odpowiednio wybrzmieć. Nie dostrzegłem tego typu problemów przy trochę dłuższych opowiadaniach, gdzie Rajmus ma możliwość rozwinąć skrzydła, nabrać wiatru w żagle, czy po prostu — może dać miejsce, by postaci pokazały, a nie tylko powiedziały, co czują i kim są.
„Królestwa”, które zawierają w sobie wyłącznie pięć tekstów, pozwoliły autorowi rozwinąć skrzydła — każde z opowiadań jest bowiem na tyle długie, by dać historii i postaciom odpowiednio wybrzmieć. Zresztą, moim ulubieńcem z „Królestw” jest właśnie utwór najdłuższy — mający 62 strony. Ale po kolei.
Poszukiwania
Postaci, które napotkamy w „Królestwach” łączy wspólny mianownik. Gdy tak się nad tym dłużej zastanawiam, każda z nich czegoś poszukuje. I nie, nie chodzi tu o skrzynie ze skarbem, czy inne materialne nagrody koronujące fantastyczną podróż. Nie. U Rajmusa poszukiwania mają charakter egzystencjalny — nawet, gdy łączą się z iście fantastyczną drogą [„Przyjdź, Królestwo”]. Same zaś odpowiedzi, nigdy nie są czymś, co jest łatwe i na wyciągnięcie ręki.
Niektóre z postaci, niczym filozofowie [zresztą, jednym z bohaterów jest Søren Kierkegaard] starają się dociec prawdy ostatecznej. Inne zaś, już po zetknięciu z nią [lub czymś na jej kształt], chcą nie tylko odnaleźć utracony sens, co po prostu przetrwać [„Każdy chce rządzić światem”]. Prawdę można też chronić, przez wyjawienie jej [„Ostoja”], czy zniekształcić ją, poprzez zakłócenie odwiecznego porządku rzeczy [„Mistrz”].
Bogactwo i głębia — filozoficzna, egzystencjalna, teologiczna i psychologiczna — znajdują się w każdej z pięciu opowieści składających się na recenzowany zbiór. Tak spójne potraktowanie wszystkich utworów sprawia, iż myślę o „Królestwach” jako o pozycji dojrzalszej od wspomnianych wcześniej „»Dwóch historii« i innych historii.
Nawiązania
Tak jak i poprzednio, tak i tutaj, Rajmus nawiązuje do wielu motywów znanych z mitologii, filozofii, literatury, kinematografii czy szeroko rozumianej popkultury. Obok filozofii egzystencjalnej napotkamy nordyckie wierzenia. Gdzieś indziej zetkniemy się znaną ze słowiańskiego bestiariusza południcą. W innym miejscu spotkamy się z wampirem. Będziemy też wędrować przez krainę, przywodzącą na myśl świat, który równie dobrze moglibyśmy spotkać w jakiejś grze typu soulslike. A to i tak nie wszystko.
Genialne!
Ale jeszcze jedno. W tym miejscu pragnę na chwilę zatrzymać się nad — zapewne — najbardziej szalonym pomysłem z całej książki: ideą zestawienia Power Rangers [a więc i radosnej kiczowatości] z pytaniem o sens życia. Byłem, i wciąż jestem, zaskoczony i zachwycony tym, jak Rajmus poprowadził historię i postaci w Każdy chce rządzić światem. Mało tego, tekst ten, na poziomie emocjonalnym, autentycznie mną poruszył. Mam nadzieję, że i Was złapie za serce.
Styl
Na pochwałę zasługuje również język, którym napisane są opowiadania. Autor maluje nim świat przedstawiony, który miejscami potrafi być wysoce sugestywny. Niezależnie od miejsca akcji — a te są różne — zawsze jest nastrojowo.
Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to jedynie raz miałem odczucie, że coś mi nie pasuje: na s. 23 wiking używa zwrotu „no wiesz co”, co wydaje mi się zbyt nowoczesne, nieadekwatne do czasów, w których oddawano cześć Odynowi i spółce; ale być może to tylko moje złudne wrażenie, na które Czytelniczki i Czytelnicy nie zwrócą uwagi.
Podsumowujac
„Królestwa” to zbiór opowiadań, który mnie zachwycił [zwłaszcza ostatnim utworem]. Poza jednym drobnym mankamentem [wspomnianym powyżej; choć może to być nie tyle mankament opowiadania, co po prostu moje złudne wrażenie], wszystko w najnowszej książce Gustawa Rajmusa zasługuje na pochwałę. Autor potrafi stawiać pytania o rzeczy najważniejsze, nurtujące ludzkość od wieków, bawiąc się przy tym językiem i licznymi nawiązaniami.
Jako, że publikuję niniejsza recenzję w okresie okołoświątecznym, pragnę Wam złożyć życzenie. A właściwie, dołączyć się do słów Kazimierza Kyrcza Jr, które zostały zamieszczone na tylnej okładce „Królestw”: „niech Królestwa przyjdą i pochłoną was!” — bo to naprawdę wspaniała lektura.
Karol Skrzypek
Gustaw Rajmus Królestwa — http://www.wforma.eu/krolestwa.html