Karol Samsel Autodafe 9
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
copyright © http://arete.media.pl 2016
Ból/boleść nie jest trafionym prezentem od życia, ale często staje się zaczynem do szczególnej wrażliwości, bez której nie byłoby, zapewne, wielu pisarzy i poetów. Może nie byłoby także poezji Ewy Sonnenberg, która potrafi z ogromną precyzją pokazać świat: jeden oficjalny (koturnowy, skostniały – złożony z nieziemskich głodów, tęsknot) i drugi, w którym trwa karnawał – dla niektórych forma autentycznego życia, szopka jarmarczna, maskarada. Autorka, żywioł o wyjątkowej mocy, wie jak się skupić i z obu światów stworzyć system świato-bólu-czucia w konkretnej, zmysłowej aurze.
Poetycka proza Obca pozwala przejść czytelnikowi na zaplecze umysłu, w którym kiełkuje jakaś klęska. Ubożeje poczucie wartości. Podmiot liryczny wcielony w samotność na obrzeżach pustki przeradza się w „Żadną”, już wyjałowioną z uśmiechu. Kartka po kartce autorka prowadzi nas pod drzwi piekieł, spod których wymyka się (niekiedy) język dosadny. Bez retuszu. Zadziwiający. Tak, Ewa Sonnenberg umie opowiedzieć piekło, jakby w nim była, ucztowała. Słyszała skowyt, płacz i szloch. To wszystko chowa pod „zaśmianą” karnawałową maską.
W tej liryce jest coś z krwawiącego naskórka. „Zgrzesz”... pisze w wierszu Obieranie jabłka (współczesna wersja kuszenia): „[...] zgrzesz tylko to ci zostało / zgrzesz bo zapomnisz że można / ...na pięć minut przed śmiercią”. Wiersze pochlipują jak zranione, zagubione dziewczynki: „popatrz co ze mną zrobili / – 1996, / jak to jest nie należeć do nikogo / połamano ją na różne wyszukane sposoby” – tomik Smycz (2000).
Fragment z wiersza Wrażliwość: „lód stopnieje i ktoś zauważy jaka jest krucha / w sztucznym świetle i w temperaturze pokojowej zakwitała” – tomik Płonący tramwaj (2001).
Finezji nie musimy szukać na siłę. Przeplata się przez wiersze długim delikatnym głosem i należy do głowy (introwertyka?), która niewiele chce mieć wspólnego z uliczną codziennością. Więc pozostaje w majętnym świecie wyobraźni – rzeczywistości.
Ewa Sonnenberg jest mistrzynią wykluczania wszelkich przypadkowości, zbędnej paplaniny w wierszu. W jej twórczości nie ma nitek prowadzących do tematów „trudnych”, są natomiast całe autostrady z rozbudowanym początkiem i wypracowaną puentą.
Poetycko wyrazista i przekonywająca, często wraca do własnych wyobrażeń, chociaż trudno dopatrzeć się mitomanii bólu ze zwierzęcym porykiwaniem.
Czy faktycznie zgodnie z przekonaniem F. Nietzschego: „odbierając rzeczywistość zawsze ją fałszujemy?”. Otóż, wiersze Ewy Sonnenberg są tak szczere i tak prawdziwe, że aż bolesne.
Jej twórczość zadziwia. Zatrzymuje na dłużej. Zagęszcza wzruszenie.
Ewa Witke
Ewa Sonnenberg Obca – http://www.wforma.eu/obca.html