copyright © https://sztukater.pl 2026
Do spowiedzi należy się przygotować. Przemyśleć dotychczasowe postępowanie wobec bliźnich i samego siebie. Wynotować w pamięci grzechy. Zapytać samego siebie co mogę zrobić aby nie popełniać już więcej tego konkretnego przewinienia.
Poezja Marii Bigoszewskiej to poezja konfesyjna, czyli taka, w której podmiot liryczny otwarcie mówi o swoich doświadczeniach, uczuciach, lękach i traumach, jakby zwierzał się czytelnikowi. Więcej — nie ukrywa tego, co bolesne, wstydliwe czy niejasne, lecz wydobywa to na światło wersów. Nie dość na tym. Używa języka przypominającego wewnętrzny monolog albo intymne wyznanie, czasem bez konkretów, ale z silnym napięciem emocjonalnym.
Jest Poetka gotowa na striptease emocjonalny. „Nie wiem, dlaczego znów zdejmuję z siebie / warstwę po warstwie. Bez pośpiechu” — wyznaje w którymś z wierszy. Na tym nie koniec. W innym miejscu Bigoszewska zwraca się do słuchacza jej wierszy: „Rozbierz ją. Bez litości, / która by chciała zamknąć powietrzu / usta. Odsłoń, obejmij”. Poetka mówi abyśmy dotarli do tego, co najbardziej autentyczne i ukryte. Trzeba zdjąć „warstwy” pozorów, masek, obrony psychicznej, nie zasłaniać rzeczywistości tylko dlatego, że jest bolesna. Bo litość nie zawsze współpracuje z nami. Może sprawić, że nie powiemy tego, co naprawdę czujemy. Dalej, w tym samym wierszu, Bigoszewska stwierdza: „to ciało w ciemnych plamach jest niczym studium twojej żałoby”. Mówiąc bardziej po ludzku: człowiek w żałobie jest tak głęboko dotknięty stratą, że jego ciało i istnienie stają się jak „obraz” pokazujący jego ból.
Poczucie, że gdzieś się nie dotarło, czegoś się nie zrobiło albo nie wykorzystało szansy, potrafi bardzo boleć. Wiele osób nosi w sobie takie „niedokończone historie”. Wybaczenie sobie tego nie polega na udawaniu, że nic się nie stało — raczej na zmianie sposobu patrzenia na przeszłość. Stąd żałoba. Dlatego Autorka pisze: „Gdzie nie dotarłam, czego nie zrobiłam / — jak sobie to wybaczyć?”. A dalej: „Za dużo było wódki i zdjęć, a potem cudzej śmierci, czytanej po imieniu”. Atmosfera nadmiaru, wódka w tym wypadku może być tematem literackim, materiałem do przenośni, nie realnym produktem spożywczym. Pojawiają się wspomnienia, może trudne, może niechciane. O, właśnie: to może być moment zderzenia z rzeczywistością. Ktoś umiera, a my dowiadujemy się o tym z listy nazwisk, wiadomości, nekrologu czy komunikatu. Śmierć przestaje być abstrakcyjna, bo pojawia się konkretne imię.
To typowe dla poezji Bigoszewskiej, zestawienie zwyczajnych rzeczy (wódka, zdjęcia) z czymś ostatecznym i ciężkim emocjonalnie. Nie ma ozdobników ani metafor rozbudowanych. To styl bliski poezji kondensacji — obraz jest krótki, ale ciężki znaczeniowo. Jest to typowy zabieg stylistyczny dla poezji Bigoszewskiej. Od rzeczy codziennych do świata filozofii.
Bigoszewska jest bardziej cicha i intymna — jej wiersze przypominają raczej krótkie notatki z życia niż filozoficzne rozważania. Bigoszewska pisze łagodniej i bardziej kameralnie — skupia się na małych momentach życia. Ekstremalna prostota — kilka słów, jeden obraz. Cicha puenta — sens często pojawia się dopiero w ostatnim zdaniu. Zwyczajność — wódka, zdjęcia, rozmowWiersze Marii Bigoszewskiej często kojarzą się czytelnikom z haiku, chociaż formalnie nimi nie są. To podobieństwo wynika z kilku cech stylu. Melancholijny spokój — nawet gdy pojawia się temat śmierci, nie ma patosu. W haiku bardzo ważne jest to, co nie zostało powiedziane. W wierszach Bigoszewskiej też jest dużo niedopowiedzeń. Haiku to jeden obraz — „ładne miejsce na ziemi” mało słów — sens powstaje z krótkiej sceny niedopowiedzenie — czytelnik sam dopowiada emocje cicha refleksja o przemijaniu. To dlatego jej poezja bywa określana jako „haiku codzienności” — krótkie obrazy z życia, które nagle odsłaniają coś większego.
6/6
Czytacz1967
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta — http://www.wforma.eu/gwiezdne-zwierzeta.html