nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

"Gwiezdne zwierzęta", https://sztukater.pl, 13.03.2026

copyright © https://sztukater.pl 2026


Do spowiedzi należy się przygotować. Przemyśleć dotychczasowe postępowanie wobec bliźnich i samego siebie. Wynotować w pamięci grzechy. Zapytać samego siebie co mogę zrobić aby nie popełniać już więcej tego konkretnego przewinienia.

Poezja Marii Bigoszewskiej to poezja konfesyjna, czyli taka, w której podmiot liryczny otwarcie mówi o swoich doświadczeniach, uczuciach, lękach i traumach, jakby zwierzał się czytelnikowi. Więcej — nie ukrywa tego, co bolesne, wstydliwe czy niejasne, lecz wydobywa to na światło wersów. Nie dość na tym. Używa języka przypominającego wewnętrzny monolog albo intymne wyznanie, czasem bez konkretów, ale z silnym napięciem emocjonalnym.

Jest Poetka gotowa na striptease emocjonalny. „Nie wiem, dlaczego znów zdejmuję z siebie / warstwę po warstwie. Bez pośpiechu” — wyznaje w którymś z wierszy. Na tym nie koniec. W innym miejscu Bigoszewska zwraca się do słuchacza jej wierszy: „Rozbierz ją. Bez litości, / która by chciała zamknąć powietrzu / usta. Odsłoń, obejmij”. Poetka mówi abyśmy dotarli do tego, co najbardziej autentyczne i ukryte. Trzeba zdjąć „warstwy” pozorów, masek, obrony psychicznej, nie zasłaniać rzeczywistości tylko dlatego, że jest bolesna. Bo litość nie zawsze współpracuje z nami. Może sprawić, że nie powiemy tego, co naprawdę czujemy. Dalej, w tym samym wierszu, Bigoszewska stwierdza: „to ciało w ciemnych plamach jest niczym studium twojej żałoby”. Mówiąc bardziej po ludzku: człowiek w żałobie jest tak głęboko dotknięty stratą, że jego ciało i istnienie stają się jak „obraz” pokazujący jego ból.

Poczucie, że gdzieś się nie dotarło, czegoś się nie zrobiło albo nie wykorzystało szansy, potrafi bardzo boleć. Wiele osób nosi w sobie takie „niedokończone historie”. Wybaczenie sobie tego nie polega na udawaniu, że nic się nie stało — raczej na zmianie sposobu patrzenia na przeszłość. Stąd żałoba. Dlatego Autorka pisze: „Gdzie nie dotarłam, czego nie zrobiłam / — jak sobie to wybaczyć?”. A dalej: „Za dużo było wódki i zdjęć, a potem cudzej śmierci, czytanej po imieniu”. Atmosfera nadmiaru, wódka w tym wypadku może być tematem literackim, materiałem do przenośni, nie realnym produktem spożywczym. Pojawiają się wspomnienia, może trudne, może niechciane. O, właśnie: to może być moment zderzenia z rzeczywistością. Ktoś umiera, a my dowiadujemy się o tym z listy nazwisk, wiadomości, nekrologu czy komunikatu. Śmierć przestaje być abstrakcyjna, bo pojawia się konkretne imię.

To typowe dla poezji Bigoszewskiej, zestawienie zwyczajnych rzeczy (wódka, zdjęcia) z czymś ostatecznym i ciężkim emocjonalnie. Nie ma ozdobników ani metafor rozbudowanych. To styl bliski poezji kondensacji — obraz jest krótki, ale ciężki znaczeniowo. Jest to typowy zabieg stylistyczny dla poezji Bigoszewskiej. Od rzeczy codziennych do świata filozofii.

Bigoszewska jest bardziej cicha i intymna — jej wiersze przypominają raczej krótkie notatki z życia niż filozoficzne rozważania. Bigoszewska pisze łagodniej i bardziej kameralnie — skupia się na małych momentach życia. Ekstremalna prostota — kilka słów, jeden obraz. Cicha puenta — sens często pojawia się dopiero w ostatnim zdaniu. Zwyczajność — wódka, zdjęcia, rozmowWiersze Marii Bigoszewskiej często kojarzą się czytelnikom z haiku, chociaż formalnie nimi nie są. To podobieństwo wynika z kilku cech stylu. Melancholijny spokój — nawet gdy pojawia się temat śmierci, nie ma patosu. W haiku bardzo ważne jest to, co nie zostało powiedziane. W wierszach Bigoszewskiej też jest dużo niedopowiedzeń. Haiku to jeden obraz — „ładne miejsce na ziemi” mało słów — sens powstaje z krótkiej sceny niedopowiedzenie — czytelnik sam dopowiada emocje cicha refleksja o przemijaniu. To dlatego jej poezja bywa określana jako „haiku codzienności” — krótkie obrazy z życia, które nagle odsłaniają coś większego.
6/6
Czytacz1967


Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzętahttp://www.wforma.eu/gwiezdne-zwierzeta.html