Nowości 2020

Roman Ciepliński Ukryte myśli

Anna Frajlich W pośpiechu rzeka płynie

Uta Przyboś Wielostronna

Karol Samsel Autodafe 3

 

Nowości 2019

Dejan Aleksić Jak to powiedzieć

Jarosław Błahy Rzeźnik z Niebuszewa

Kazimierz Brakoniecki Twarze świata

Tomasz Hrynacz Dobór dóbr

Piotr Kępiński Po Rzymie. Szkice włoskie

Bogusław Kierc Osa

Andrzej Kopacki Inne kaprysy

Artur Daniel Liskowacki Brzuch Niny Conti

Tomasz Majzel Osiemnasty

Dariusz Muszer Człowiek z kowadłem

Dariusz Muszer Wiersze poniemieckie

Elżbieta Olak Otulina

Paweł Przywara Ricochette

Karol Samsel Autodafe 2

Bartosz Suwiński Bura. Notatnik chorwacki


Paweł Tański Okolicznik północnych pól

Andrzej Turczyński Czasy i obyczaje. Wariacje biograficzne

Andrzej Wasilewski Jestem i

Sławomir Wernikowski Passacaglia

Jurij Zawadski Wolny człowiek jeszcze się nie urodził

 

"Coś dla smakoszy", www.papierowemysli.pl, 18.02.2012

Recenzje » Recenzje 2012 » "Coś dla smakoszy", www.papierowemysli.pl, 18.02.2012

copyright © www.papierowemysli.pl 2012

Rozpoczynając Pyszne ciało Agnieszki Masłowieckiej, odniesiemy z gruntu fałszywe wrażenie, że mamy do czynienia z horrorem kanibalistycznym. Temu wrażeniu sprzyja z pewnością wprowadzenie, w którym poznajemy niejakiego Armina Meiwesa (postać na wskroś autentyczną!). Kanibal z Rotenburga zamieścił w prasie anons informujący o tym, że szuka kogoś, kto chciałby być przez niego zjedzony. Na ogłoszenie odpowiedział berliński inżynier Bernd Brandes, który ochoczo dał się pokroić... Jednak książce daleko do klimatów rodem z kina klasy C i filmów takich, jak osławiony, czy może niesławny Cannibal Holocaust.

Agnieszka Masłowiecka postawiła bowiem na różnorodność. Każde z dziewięciu opowiadań stworzyła niejako w odrębnej konwencji, gdzie groteska sąsiaduje z realizmem, fantastyka z literackim eksperymentem. Jednak trudno odpowiedzieć na pytanie, na ile ta gatunkowa rozpiętość odpowiada intencjom autorki, a na ile jest poszukiwaniem własnego głosu. Jakbyśmy byli świadkami szlifowania diamentu.

Opowiadania eksplorują sensoryczny świat widziany z perspektywy feministycznej. Nawet w opowiadaniu, w którym postmodernizm każe autorce zwracać się do czytelnika, to mamy do czynienia z apostrofą do kobiety. Ale Agnieszka Masłowiecka definiuje ową kobiecość w dość awangardowej formie. Chociażby motywy kanibalistyczne każą nam zastanowić się nad konsumpcjonizmem, nad Saturnem pożerającym własne dzieci, nad głodem, którego nie sposób zaspokoić. To pożeranie ma w sobie jednak właśnie pierwiastek kobiecy, nie jest epatowaniem horrorem, za to mieści w sobie silny ładunek sensualny, a nawet (sic!) seksualny. Dyferentyzm płciowy przejawia się także w egzystencjalnym widzeniu świata, a może dokonuję tu nadinterpretacji, właśnie ze względu na społeczne role płciowe?

Ale spójrzmy na kwestię pożerania z nieco innej, szerszej perspektywy. Bo nie chodzi w nim tylko o konsumpcję, zwyciężanie kogoś, czy delektowanie się smakiem. Pożeranie może bowiem stanowić metaforę w zasadzie synestetyczną. We wchłanianiu świata posługujemy się kilkoma zmysłami – a czyż nie można doświadczyć smaków oczyma lub uszami? To tylko kwestia językowa – i nie mam na myśli w tym momencie lokalizacji kubków smakowych. Czy takie jest ogólne przesłanie Pysznego ciała – o ile poszukujemy literackiej średniej arytmetycznej?

Pyszne ciało Agnieszki Masłowieckiej to ze wszech miar debiut udany. Pisarka dobrze odnajduje się w różnorodnej stylistyce, a to dobrze wróży sybarytom lubiącym kosztować rozmaite smaki. Pozostaje mieć także nadzieję, że dokona niebawem właściwych wyborów, wykrystalizuje własną markę. Z lektury debiutanckiego zbioru Agnieszki Masłowieckiej miałem wiele przepysznej przyjemności.
Krzysztof Maciejewski


Agnieszka Masłowiecka Pyszne ciałohttp://wforma.eu/191,pyszne-cialo.html

  • Dodaj link do:
  • facebook.com