nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

POZWALAM SOBIE NA WIERSZ, 19

2019-11-05 15:55

I znowu pierwszy listopada. Wiadomo jakie są wtedy drzewa i ludzkie twarze. Inne rano, inne wieczorem. A w dzień, którego wtedy jest tak mało... sam nie wiem.
Zapewne stałem nad czyimś grobem. Milczałem. Bałem się, że słowa w zetknięciu z chłodnym powietrzem zwiędną jak liście. Zszarzeją i opadną, żeby odezwać się jedynie szelestem bądź chrzęstem, gdy – chcąc nie chcąc – będę musiał je deptać, by stamtąd odejść. Odejść i dojść – do siebie.
Milczałem i czekałem na mróz, na śnieg i coraz dłuższe noce.
Milczałem i czekałem na jedną wielką noc.


GŁOS*

ile masz domów na ziemi
tyle będziesz miał tam

i kraje się powtórzą
ten sam na ręce zegarek

czy będę tam szczęśliwy
jeśli tu nie wiedziałem


*Krzysztof Lisowski, „Wiersze i epitafia”, Warszawa 1984, s. 45.

Ps
Czekam.


© Tomasz Majzel