Książki z 2021

Andrzej Ballo Albowiem

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Jarosław Błahy Zaklęty w szerszenim gnieździe

Nicolas Bouvier Na zewnątrz i wewnątrz

Roman Chojnacki Pasterz słoneczników

Roman Ciepliński Życie zastępcze

Wojciech Czaplewski Książeczka wyjścia

Marek Czuku Róbta, co chceta

Adrian Gleń M [małe prozy]

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Zapojutrze

Tomasz Hrynacz Emotywny zip

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Jarosław Jakubowski Bardzo długa zima

Jarosław Jakubowski Ciemna Dolina

Lech M. Jakób Ćwiczenia z nieobecności

Zbigniew Kosiorowski Zapodziani

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito

Bogusława Latawiec Nieoznakowany szlak

Ryszard Lenc W cieniu Golgoty

Artur Daniel Liskowacki Cukiernica pani Kirsch (wydanie 2)

Artur Daniel Liskowacki Eine kleine (wydanie 4)

Artur Daniel Liskowacki, Bogdan Twardochleb Przybysze i przestrzenie. Szkice o pisarzach szczecińskich

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Dariusz Muszer Dzieci krótszej nogi Syzyfa

Marek Pacukiewicz Wieki średnie

Małgorzata Południak Podróżowanie w przestrzeni

Karol Samsel Autodafe 4

Grzegorz Strumyk Wyjście

Michał Trusewicz Przednówki
 

PONIEWCZASIE. Terlecka Halina

2017-08-20 15:55

TERLECKA HALINA (ur. w 1914 roku). Przeczytajmy dziś „Modlitwę w drodze na zesłanie” Haliny Terleckiej. Nie przeoczmy adnotacji („kwiecień, 1940. / Azja, 15 dzień podróży / do Kazachstanu”), która przy tym wierszu wydaje się szczególnie istotna:

Chylę czoło przed Tobą w głębokiej pokorze
i nic mi Ciebie, Boże, odebrać nie zdoła...
Na brzeg świata rzucona będę Ciebie wołać
i mojej ufnej wiary sierp i młot nie zmoże!

Kłos jestem, z łanu żyta krasnym sierpem zżęty –
obca dłoń chce mnie skruszyć i siać w ziemię czarną...
przyrzekam Ci: nie wzejdę nawet trawką marną,
uschnę – gdy taka wola Twoja, o, Niepojęty!...

Młot uderzył mnie w serce – złom żelaza wierny –
iskry – krople krwi – prysły – ono jednak czuje
czerwonej gwiazdy z niego przemoc nie wykuje!
...Pokornie Ci przyrzekam, Boże miłosierny...

Twoja dłoń mi obetrze oczy z łez kroplistych...
Jeśli zechcesz, do Polski znowu wrócę może...
Chylę czoło przed Tobą – Miłosierny Boże!...
Sercem u stóp Twych leżę – Boże Wiekuisty...

Nie pominąłem kilku podobnych adnotacji. Znajdziemy je niemal pod każdym zesłańczym wierszem: „Kazachstan / Przyirtyszski Sawchoz / wrzesień 40”, „Przyirtyszski Sawchoz, / kwiecień 41”, „Nad Irtyszem, maj 41”, “Buzułuk / grudzień 41”. Trzeba pamiętać o tysiącach, niepoliczonych dziesiątkach tysięcy kresowian, których uwięziono w sowieckich łagrach. Deportacja mojej unickiej rodziny (z Przemyskiego na Ukrainę lub w Olsztyńskie) to małe piwo. Przepraszam za określenie, ale tak to postrzegam.

Halina Terlecka: „Stepem i oceanem”. Okładka według projektu Mariana Walentynowicza. Składnica Księgarska, Edinburgh 1944, s. 26

[13 V 2017]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki