Nowości 2022
Książki z 2021

Andrzej Ballo Albowiem

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Jarosław Błahy Zaklęty w szerszenim gnieździe

Nicolas Bouvier Na zewnątrz i wewnątrz

Roman Chojnacki Pasterz słoneczników

Roman Ciepliński Życie zastępcze

Wojciech Czaplewski Książeczka wyjścia

Marek Czuku Róbta, co chceta

Adrian Gleń M [małe prozy]

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Zapojutrze

Tomasz Hrynacz Emotywny zip

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Jarosław Jakubowski Bardzo długa zima

Jarosław Jakubowski Ciemna Dolina

Lech M. Jakób Ćwiczenia z nieobecności

Zbigniew Kosiorowski Zapodziani

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito

Bogusława Latawiec Nieoznakowany szlak

Ryszard Lenc W cieniu Golgoty

Artur Daniel Liskowacki Cukiernica pani Kirsch (wydanie 2)

Artur Daniel Liskowacki Eine kleine (wydanie 4)

Artur Daniel Liskowacki, Bogdan Twardochleb Przybysze i przestrzenie. Szkice o pisarzach szczecińskich

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Dariusz Muszer Dzieci krótszej nogi Syzyfa

Marek Pacukiewicz Wieki średnie

Małgorzata Południak Podróżowanie w przestrzeni

Karol Samsel Autodafe 4

Grzegorz Strumyk Wyjście

Michał Trusewicz Przednówki
 

PONIEWCZASIE. Michałkiewicz Bogusław Ireneusz

2016-11-27 14:02

MICHAŁKIEWICZ BOGUSŁAW IRENEUSZ (1958-2007). Pozostaję pod wrażeniem jednej lubelskiej frazy: „to miasto zabija poetów”. Frazy ryzykownej i dyskusyjnej („zrzuca im bomby na głowę”), której trzeba się przyjrzeć. Chociażby z uwagi na Czechowicza. Ale po kolei. Sięgnijmy po „Lublin”:

ja wiem że nie ma już czasu
wszyscy dawno uciekli z tych stron
to miasto zabija poetów
a uciekać należy pod prąd

wabi leniwie rozłożonymi udami wzgórz
wilgotnym mrokiem zaułków
namiętnym szeptem wiatru
w koronach starych drzew

potem zrzuca im bomby na głowę
obcina dłonie
wygania dając kij na drogę
lub powoli zatruwa sącząc jad nostalgii
a ich wiersze umierają
wśród pożółkłych stron

Michałkiewicz całkiem kiepsko wypadnie w utworach religijnych („Panie mój / sługą twoim chciałem być / do twych stóp pochylić się // dlaczego nie dałeś mi duszy spowiednika”), toteż prawdopodobnie żegnam się na zawsze z twórczością Bogusława Ireneusza Michałkiewicza. Bardzo nad tym biadam.

Bogusław Michałkiewicz: „Contra agere”. Wydawnictwo Muzyczne „Polihymnia” sp. z o.o., Lublin 1994, s. 45

[20 II 2010]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki