Książki z 2021

Andrzej Ballo Albowiem

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Jarosław Błahy Zaklęty w szerszenim gnieździe

Nicolas Bouvier Na zewnątrz i wewnątrz

Roman Chojnacki Pasterz słoneczników

Roman Ciepliński Życie zastępcze

Wojciech Czaplewski Książeczka wyjścia

Marek Czuku Róbta, co chceta

Adrian Gleń M [małe prozy]

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Zapojutrze

Tomasz Hrynacz Emotywny zip

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Jarosław Jakubowski Bardzo długa zima

Jarosław Jakubowski Ciemna Dolina

Lech M. Jakób Ćwiczenia z nieobecności

Zbigniew Kosiorowski Zapodziani

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito

Bogusława Latawiec Nieoznakowany szlak

Ryszard Lenc W cieniu Golgoty

Artur Daniel Liskowacki Cukiernica pani Kirsch (wydanie 2)

Artur Daniel Liskowacki Eine kleine (wydanie 4)

Artur Daniel Liskowacki, Bogdan Twardochleb Przybysze i przestrzenie. Szkice o pisarzach szczecińskich

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Dariusz Muszer Dzieci krótszej nogi Syzyfa

Marek Pacukiewicz Wieki średnie

Małgorzata Południak Podróżowanie w przestrzeni

Karol Samsel Autodafe 4

Grzegorz Strumyk Wyjście

Michał Trusewicz Przednówki
 

PONIEWCZASIE. Króliński Kazimierz

2015-06-01 14:01

KRÓLIŃSKI KAZIMIERZ (1874-ok. 1938). Tęsknica u Edmunda Rappaporta. Tęsknica i smętnica u Stefana Gralewskiego. Zobaczmy, co będzie tym razem. W przypadku Kazimierza Królińskiego (właściwie Jana Denesa), który wydał mi się bezkonkurencyjny „W oczekiwaniu”:

Czekam cię, moja, jak rola w posusze
Na upragnioną, łzami wonną rosę...
Czekam cię, daj mi roztęczoną duszę,
Niech ją w ustronie mej wioski uniosę
I tam w pogwarze starych grusz, jabłoni,
Niech nam sierpami pieśń upojeń dzwoni,
Niech nam śpiewają dumki pastuszęta –
Czekam cię, moja wymarzona, święta!...

* * *

O przyjdź!... W mej chatce drży mrok szaropióry,
Jeno go nieco z okien zaróżowia
Zorzy wieczornej brzask z za ciemnej chmury...
O przyjdź, u mego pochyl się wezgłowia
I rękę z lekka połóż na mem czole...
Niech cię ramieniem obolałem okolę
I głowę ku twych ust kielichu nagnę.
Jakżem samotny, jak uścisku pragnę! (...)
Przyjdź po mej chacie woń rozpylić świeżą
I znicz rozniecić w popielnem ognisku...
W mej chatce zimno... W namiętnym uścisku
Zrodzą się iskry – ogień się rozpali (...)

Można więc było rymować bez ciągłych tęsknic i smętnic, choć Króliński nie uniknął wpadek: „I w uzębioną samotności paszczę / Ostatni rzucam okup”.
Kazimierz Króliński (syn Grzegorza Denesa i Marii Horab) urodził się w Królinie koło Mościsk. W 1902 roku ukończył Seminarium Nauczycielskie we Lwowie. Pracował w  tamtejszym szkolnictwie, m.in. w Szkole Wydziałowej im. Staszica, publikując regularnie antologie, czytanki i przekłady. W tym zbiór opowiadań „Do słońca” (Stanisławów 1908) i powieść „Głód ziemi” (Lwów 1924). Nie wykrzywiajmy się zatem na ową „uzębioną samotności paszczę”.

Kazimierz Króliński: „I mówi do mnie wieś. Poezye – serya druga”. Nakładem Księgarni Maniszewskiego i Meinharta, Lwów 1908, s. 110

[2 IV 2015]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki