Nowości 2022
Książki z 2021

Andrzej Ballo Albowiem

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Jarosław Błahy Zaklęty w szerszenim gnieździe

Nicolas Bouvier Na zewnątrz i wewnątrz

Roman Chojnacki Pasterz słoneczników

Roman Ciepliński Życie zastępcze

Wojciech Czaplewski Książeczka wyjścia

Marek Czuku Róbta, co chceta

Adrian Gleń M [małe prozy]

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Zapojutrze

Tomasz Hrynacz Emotywny zip

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Jarosław Jakubowski Bardzo długa zima

Jarosław Jakubowski Ciemna Dolina

Lech M. Jakób Ćwiczenia z nieobecności

Zbigniew Kosiorowski Zapodziani

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito

Bogusława Latawiec Nieoznakowany szlak

Ryszard Lenc W cieniu Golgoty

Artur Daniel Liskowacki Cukiernica pani Kirsch (wydanie 2)

Artur Daniel Liskowacki Eine kleine (wydanie 4)

Artur Daniel Liskowacki, Bogdan Twardochleb Przybysze i przestrzenie. Szkice o pisarzach szczecińskich

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Dariusz Muszer Dzieci krótszej nogi Syzyfa

Marek Pacukiewicz Wieki średnie

Małgorzata Południak Podróżowanie w przestrzeni

Karol Samsel Autodafe 4

Grzegorz Strumyk Wyjście

Michał Trusewicz Przednówki
 

PONIEWCZASIE. Grędziński Stanisław

2019-05-27 16:09

GRĘDZIŃSKI STANISŁAW (ur. w 1895 roku). Zaledwie siedemnaście wierszy o jednowyrazowych tytułach („Miłość”, „Skazańcy”, „Śmierć”, „Samobójstwo”, „Pogrzeb”), ale za to w pewnym utworze Grędzińskiego, mianowicie w „Erotyku”, mamy do czynienia z męskim nasieniem. Zdaje się, iż wcześniej poezja polska unikała spermy, Stanisław Grędziński zaś z marszu wprowadził ją do swojego tekstu: „rozwaliła się na łóżku pali papierosy / i sama się do siebie uśmiecha zagadkowo / na niej masa brązowych rozfalowanych włosów / rzekłbyś brzuchata leży biała morska krowa // nogi jej muskularne a chwytne jak węże / w tych gorących mocnych objęciach / ileż razym leniwie się prężył / z przejęciem // umie ona niejedno / zna przeróżne sekrety / mocne jak kokaina / słodkie jak ananas / wie jak wessać sok w skórę mocniejszy od wina / byś tryskał spermą jak fontanna do rana / (...)”.
Nie wykluczam, że sperma zagościła na kartkach naszej poezji grubo przed Grędzińskim. Trzeba by to sprawdzić i uściślić. Chciałbym jednak, żeby ową spermę można było zaliczyć do szczytowych osiągnięć lubelskiego debiutanta.

Stanisław Grędziński: „Parabole”. Okładkę projektował Kazimierz Tomorowicz. Nakładem „Reflektora”, Lublin 1926, s. 38

[XI 2008]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki