Książki z 2021

Andrzej Ballo Albowiem

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Jarosław Błahy Zaklęty w szerszenim gnieździe

Nicolas Bouvier Na zewnątrz i wewnątrz

Roman Chojnacki Pasterz słoneczników

Roman Ciepliński Życie zastępcze

Wojciech Czaplewski Książeczka wyjścia

Marek Czuku Róbta, co chceta

Adrian Gleń M [małe prozy]

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Zapojutrze

Tomasz Hrynacz Emotywny zip

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Jarosław Jakubowski Bardzo długa zima

Jarosław Jakubowski Ciemna Dolina

Lech M. Jakób Ćwiczenia z nieobecności

Zbigniew Kosiorowski Zapodziani

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito

Bogusława Latawiec Nieoznakowany szlak

Ryszard Lenc W cieniu Golgoty

Artur Daniel Liskowacki Cukiernica pani Kirsch (wydanie 2)

Artur Daniel Liskowacki Eine kleine (wydanie 4)

Artur Daniel Liskowacki, Bogdan Twardochleb Przybysze i przestrzenie. Szkice o pisarzach szczecińskich

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Dariusz Muszer Dzieci krótszej nogi Syzyfa

Marek Pacukiewicz Wieki średnie

Małgorzata Południak Podróżowanie w przestrzeni

Karol Samsel Autodafe 4

Grzegorz Strumyk Wyjście

Michał Trusewicz Przednówki
 

PONIEWCZASIE. Dobrski Julian

2018-04-15 15:57

DOBRSKI JULIAN (1812-1886). O naszej krótkotrwałej pamięci pisał kompetentnie Władysław Józef Krogulski. Zgadzam się z Krogulskim, czytając akurat wiersze Romana Śliwonika („nie potrafię mówić składnie w czasie / kiedy wyziębnięte są ludzkie oczy usta”). Ale wysłuchajmy Krogulskiego: „Już to chyba nie ma instytucji, gdzieby pamięć tak krótkotrwałą była, jak w teatrze. Dosyć na to paru tygodni, aby zapomniano, czyś kiedy istniał. Każdy z nas, postawiony jak żołnierz na posterunku, myśli tylko o sobie; egoizm w pełni tego słowa panuje w teatrze, a nawet musi panować, sama natura zajęć naszych mocno temu sprzyja. Póki cię widzą, póki ich bawisz, aplaudują cię – wyjdziesz z teatru, czy umrzesz, zupełnie cię z pamięci wyrzucają. Toż tak niedawno: 5 maja 1886 roku, gdyśmy składali zwłoki Dobrskiego, wielkiego Dobrskiego na cmentarzu Powązkowskim, piętnaście osób, literalnie piętnaście osób z teatru uczestniczyło temu obrzędowi – nie licząc chóru i orkiestry, gdyż ci do ceremonii należeli; prawda iż wtedy śnieg duży padał (...)”.
Po śmierci poety następuje długachne i wielgachne milczenie („zupełnie cię z pamięci wyrzucają”), nikt lub prawie nikt nie zagląda do jego książek. Krogulski upiera się przy teatrze, przy ludziach teatru, ale przecież na naszym podwórku sprawy przedstawiają się równie kiepsko, jeśli nie gorzej.

Władysław Krogulski: „Notatki starego aktora. Przewodnik po teatrze warszawskim XIX wieku”. Wybór i opracowanie Dorota Jarząbek-Wasyl, Agnieszka Wanicka. Universitas, Kraków 2015, s. 694

[15 II 2018]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki