Książki z 2021

Andrzej Ballo Albowiem

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Jarosław Błahy Zaklęty w szerszenim gnieździe

Nicolas Bouvier Na zewnątrz i wewnątrz

Roman Chojnacki Pasterz słoneczników

Roman Ciepliński Życie zastępcze

Wojciech Czaplewski Książeczka wyjścia

Marek Czuku Róbta, co chceta

Adrian Gleń M [małe prozy]

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Zapojutrze

Tomasz Hrynacz Emotywny zip

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Jarosław Jakubowski Bardzo długa zima

Jarosław Jakubowski Ciemna Dolina

Lech M. Jakób Ćwiczenia z nieobecności

Zbigniew Kosiorowski Zapodziani

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito

Bogusława Latawiec Nieoznakowany szlak

Ryszard Lenc W cieniu Golgoty

Artur Daniel Liskowacki Cukiernica pani Kirsch (wydanie 2)

Artur Daniel Liskowacki Eine kleine (wydanie 4)

Artur Daniel Liskowacki, Bogdan Twardochleb Przybysze i przestrzenie. Szkice o pisarzach szczecińskich

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Dariusz Muszer Dzieci krótszej nogi Syzyfa

Marek Pacukiewicz Wieki średnie

Małgorzata Południak Podróżowanie w przestrzeni

Karol Samsel Autodafe 4

Grzegorz Strumyk Wyjście

Michał Trusewicz Przednówki
 

PISMO SZYBKIE, Życie snów. Ptaki

2019-09-11 20:16

Jestem w staroświeckim domu, w wieży, wielu sąsiadów wychyla się z wysoka przez poręcz kręconych schodów i patrzy w dół, zaglądają do eleganckiego mieszkania na parterze, które jest otwarte i widzimy tam przepiękną posadzkę marmurowo białą w okrągły wzór o kolorach nie do opisania, może to słynny gołębi kolor, pomiędzy elementami wzoru kręcą się ptaki, tłumy ptaków, większość to gołębie, rzucam im pokruszony chleb. Krążą w tej mandali i dziobią chleb. Będę tu chyba mieszkać z kimś, kto zwleka do domu ptaki, stare ramy do obrazów, na jednych ramach jest już rozpięte grube, chropowate płótno, myślę o wielu tutaj widzianych rzeczach na raz, ludzie z klatki schodowej tłoczą się w drzwiach, zaglądają, aż widzę, że w ich oczach jestem kimś zupełnie innym niż przed chwilą byłam, mam na sobie takie samo  szorstkie, grube płótno  jak to umieszczone w ramach, jak sobie z tym poradzę, myślę, tyle ludzi, tyle ptaków, takie grube płótno, takie lato, kamienne schody, postacie ze snów, niepokój, światło, wysokie okna w wykuszach.

© Marta Zelwan