nowości 2024

Edward Balcerzan Domysły

Wojciech Ligęza Drugi nurt. O poetach polskiej dwudziestowiecznej emigracji

Tomasz Majzel Części

Karol Samsel Autodafe 7

Andrzej Wojciechowski Zdychota. Wiersze wybrane

książki z 2023

Andrzej Ballo Niczyje

Maciej Bieszczad Pasaże

Maciej Bieszczad Ultradźwięki

Zbigniew Chojnowski Co to to

Tomasz Dalasiński Dzień na Ziemi i 29 nowych pieśni o rzeczach i ludziach

Kazimierz Fajfer Całokształt

Zenon Fajfer Pieśń słowronka

Piotr Fluks Nie z tego światła

Anna Frajlich Szymborska. Poeta poetów

Adrian Gleń Jest

Jarek Holden Gojtowski Urywki

Jarosław Jakubowski Baza

Jarosław Jakubowski Koń

Waldemar Jocher dzieńdzień

Jolanta Jonaszko Nietutejsi

Bogusław Kierc Dla tego

Andrzej Kopacki Życie codzienne podczas wojny opodal

Jarosław Księżyk Hydra

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito w podróży

Franciszek Lime Garderoba cieni

Artur Daniel Liskowacki Do żywego

Grażyna Obrąpalska Zanim pogubią się litery

Elżbieta Olak W deszczu

Gustaw Rajmus >>Dwie Historie<< i inne historie

Juan Manuel Roca Obywatel nocy

Karol Samsel Autodafe 6

Kenneth White Przymierze z Ziemią

Andrzej Wojciechowski Budzą mnie w nocy słowa do zapisania

Wojciech Zamysłowski Birdy peak experience

City 6. Antologia polskich opowiadań grozy

MAŁOMIASTECZKOWE ZRYWY, Wróciłem

2019-01-26 15:38

Wróciłem do pisania piosenek. Miałem kilkanaście lat przerwy. Nie wiem czemu – czasem tak bywa.
Kilka powstało. Opinie po? „Złagodniałeś”. Może to już kwestia wieku – piątka na początku zbliża się nieubłaganie...
Nie, nie będę rozliczał się teraz ze swojego życia. Tę część przeżyłem całkiem fajnie, choć kilka rzeczy bym zmienił – jednak się rozliczam. Jednak się rozliczam...
W sumie – nic dziwnego. Trochę się tego nazbierało.
Trochę nazbierało się grzechów młodości. Ale młodość jest po to, by grzeszyć. Bo potem to już kiedy? Potem jakoś brak czasu. Brak sił?
Najnowsze dziecko piosenkowe moje. Tuż poniżej.

Sen
Śniłem znów dziwny sen
Sen o locie, o spadaniu
O tym, że biegnę przez mgłę
Sen o śmierci, o czekaniu
 
Zapominam reszty snu
Zapominam myśli, gestów
Nie ma mgły – to tylko sen
Lepki sen
 
Dziwny czas, dziwne miejsce
Nie ma słońca, brak księżyca
Jest Alicja, talia kart
Mroczny pasjans, pasjans z życia

Zapominam reszty snu
Zapominam myśli, gestów
Nie ma mgły – to tylko sen
Lepki sen

 Kładziesz dłonie na me oczy
Mówisz: Nie patrz, nie ma po co
Sen już niczym nie zaskoczy
Wraca przecież każdą nocą

Zapominam reszty snu
Zapominam myśli, gestów
Nie ma mgły – to tylko sen
Lepki sen

Dama pik, dama kier
Męczy mnie już ten sen
I te głosy aż do rana
Głosy nazbyt dobrze znane
 
Zapominam reszty snu
Zapominam myśli, gestów
Nie ma mgły – to tylko sen
Lepki sen

Nie mam sił, daj już spokój
Sen już przedarł się do jawy
Chciałbym wreszcie stanąć z boku
Obok swojej własnej zjawy

Zapominam reszty snu
Zapominam myśli, gestów
Nie ma mgły – to tylko sen
lepki sen

© Zbigniew Wojciechowicz