nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Tomasz Majzel Święty spokój

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

MACHNIĘCIA, Sto osiemdziesiąt minut z okładem po Kujawach 9

2019-08-30 15:18

We dworku ojciec i ciotka bawili się z małymi Niemcami Jürgenem i Helgą doglądanymi przez matkę wdowę i jej matkę. Sympatyczni i zgodni byli. Wyjścia nie mieli, bo grę ich tatuś przegrał – Bogu ducha winny, a jeszcze musieli go zabić nasi lub gierojec z Krasnoj Armii, więc po swoich nigdy nie przyjechał.

Robi się gorąco. Duszno. Wiatru najmniejszego ani słychu, ani widu. Do sanktuarium do Ostrowąsa. Kościół zamknięty, ale jakaś grupka z młodym wielebnym skądś wchodzi i zatrzymuje się w babińcu. Szybkie błogosławieństwo i szybkie ojczenasz. Kapłan w znoszonych dżinsach odbiera komórkę: „Tak, już jedziemy”. A my zostajemy. Teraz w Ostrowąsie ruchu nie ma, ale potem ludzie tu kupami walą i o cud proszą, a tu jest gdzie, bo w niedalekości od kościoła droga krzyżowa jak boisko piękna. Postacie wielkie jak prawdziwe, a chyba i większe. Wszystko piękną kostką brukową wyłożone. No a gdyby pan Jezus na takiej bieżni był męczony, to lepiej czy gorzej byłoby dla niego?

© Maciej Wróblewski